Zawartość Hiszpanii w Hiszpanii, czyli co by było gdyby w PD strzelali tylko Hiszpanie
Po Premier League, Bundeslidze i Serie A przyszedł czas na ligę hiszpańską. Obiecaliśmy, więc słowa dotrzymujemy i przedstawiamy kolejną analizę. Jak wyglądałaby tabela La Ligi, gdyby bramki w hiszpańskich klubach strzelali tylko miejscowi? Wielu z was będzie zaskoczonych.
Cesc Fabregas miał swój wkład w grę Barcelony w obecnym sezonie
Jeśli chodzi o pozycję lidera, to zbyt wiele się nie zmieniło. Po 34. kolejkach na czele tabeli nadal znajduje się FC Barcelona z 65 punktami na koncie. W porównaniu do realnej zdobyczy Blaugrany, jej dorobek jest uboższy o 23 punkty, ale jak się okazało i tak wystarczyło to do zdystansowania reszty stawki. Mylili się więc ci, którzy nazywali Barcelonę drużyną jednego piłkarza. Oprócz Leo Messiego, gole dla Dumy Katalonii zdobywali m.in. Cesc Fabregas, Xavi Hernandez, Andres Iniesta, Cristian Tello, David Villa czy Gerard Pique i stąd taka, a nie inna pozycja w tabeli.
O ile obecność Barcelona na czele tabeli dziwić nie może, to już kolejne pozycje dają sporo do myślenia. Drugie miejsce zajął Real Sociedad z dorobkiem 58 punktów, czyli dokładnie takim samym jak w rzeczywistości. Trzecia lokata przypadła w udziale Baskom z Bilbao, którzy zdobyli aż 56 „oczek” (18 punktów więcej niż w normalnej tabeli).
* w tabeli nie uwzględniono poniedziałkowego meczu Getafe – Real Sociedad
Zaskoczeniem – chociaż gdy spojrzy się na kadrę, to już niekoniecznie – jest pozycja Realu Madryt. Królewscy w 34 meczach strzelili zaledwie 11 goli (Sergio Ramos – 4, Alvaro Morata – 2, Jose Callejon – 1 i cztery bramki samobójcze w wykonaniu Hiszpanów z innych drużyn). To dało Realowi zaledwie 33 punkty i miejsce w strefie spadkowej La Ligi. Gorsi od drużyny Jose Mourinho okazali się jedynie piłkarze RCD Mallorca i Granady. To właśnie Real okazał się najbardziej stratnym zespołem z całej stawki, ponieważ w stosunku do realnej tabeli znalazł się na 44 punktowym debecie. 27 „oczek” stracił inny zespół ze stolicy, czyli Atletico, a 23 punkty na minusie miała wspomniana FC Barcelona.
Największymi beneficjentami ligi, w której bramki strzelają tylko Hiszpanie zostaliby Baskowie z Bilbao, którzy powiększyli swój realny dorobek aż o 18 punktów. Po 10 „oczek” na plusie po stronie przychodów dopisały z kolei drużyny z Pampeluny i Vigo. Także Betis, Getafe i Deportivo zanotowały spory skok punktowy, co przełożyło się na pozycję w ligowej tabeli.
Tyle jeśli chodzi o statystyki drużynowe. Jeśli zaś chodzi o piłkarzy, to po wyeliminowania z gry Leo Messiego, Cristiano Ronaldo i Radamela Falcao, najskuteczniejszym strzelcem ligi jest Alvaro Negredo z Sevilli. Tuż za jego plecami uplasował się inny reprezentant Hiszpanii, Roberto Soldado. A jak sytuacja wygląda w czołowej trójce? W Barcelonie najlepszym hiszpańskim strzelcem został Fabregas (10 bramek), w Realu wspomniany Ramos (4 bramki), natomiast w Atletico Raul Garcia (5 goli).
Z kolei jeśli chodzi o liczbę asyst, to w tej klasyfikacji absolutnym królem jest Andres Iniesta (15 asyst). Drugie miejsce przypadło w udziale Fabregasowi (10 asyst), a trzecie Benatowi z Betisu Sewilla (8 asyst).
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.