Dzień 15 kwietnia w piłce nożnej kojarzy się dość jednoznacznie z tragedią, do której doszło na Hillsborough. Temu wydarzeniu poświęciliśmy osobny tekst, a w naszym cyklu #ZdarzyłoSięWFutbolu postanowiliśmy pochylić się nad pewnym rekordem, który zapewne już nigdy nie zostanie poprawiony.
Stadion, na którym ustanowiono europejski rekord (fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
Rozgrywki w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych w sezonie 1969-70 były szczególne dla polskich kibiców. To bowiem podczas tej kampanii aż do półfinału zawędrowała Legia Warszawa, która musiała uznać w dwumeczu wyższość holenderskiego Feyenoordu Rotterdam. Pierwsze spotkanie przy Łazienkowskiej zakończyło się bezbramkowym remisem, jednak w rewanżu Wojskowi ulegli wyżej notowanemu rywalowi (0:2) i pożegnali się z marzeniami o wielkim finale.
To jednak nie ten mecz będziemy wspominać w naszym cyklu, a „Bitwę o Brytanię” jak nazwano drugie starcie półfinałowe tych rozgrywek. Celtic zmierzył się w nim z Leeds United i po pierwszym spotkaniu na Elland Road to właśnie Szkoci znajdowali się w dużo lepszej pozycji wyjściowej, ponieważ wygrali na wyjeździe (1:0).
Atmosfera przed rewanżem była niezwykle gorąca. W całej Anglii i Szkocji nie rozmawiano o niczym innym, jak o drugim meczu Celtiku i Leeds, a stawka była przecież ogromna. W grę wchodził bowiem nie tylko awans do finału europejskich rozgrywek, ale także – a może przede wszystkim – lokalna duma i długa historia rywalizacji obu narodów. Dla Anglików pokonanie Szkotów było priorytetem, a po drugiej stronie barykady działał dokładnie ten sam mechanizm.
Spotkanie w Glasgow cieszyło się tak wielkim zainteresowaniem, że gdyby istniał stadion mogący pomieścić pół miliona osób, to zapewne i tak zabrakłoby biletów. Ostatecznie na Hampden Park wpuszczono – uwaga! – 136 505 widzów i do dziś jest to rekord, jeśli chodzi o frekwencję na pojedynczym meczu w europejskich pucharach organizowanych pod egidą UEFA.
Trzeba pamiętać, że mowa o roku 1970, kiedy standardy bezpieczeństwa na stadionach nie były tak wyśrubowane jest obecnie. Drewniane trybuny i miejsca stojące – tak wyglądały realia na obiektach piłkarskich w tamtym okresie, co zresztą doprowadziło finalnie do wielu tragedii. Aktualnie na stadionach, które są akceptowane jako areny zmagań pucharowych mogą być wyłącznie miejsca siedzące, a to oznacza, że chociaż gigantycznych obiektów nie brakuje, to rekord z Hampden już raczej nigdy nie zostanie pobity.
Ponad 90 tysięcy widzów może wejść na Camp Nou czy Wembley, a ponad 80 zmieści się na trybunach Signal Iduna Park, Estadio Santiago Bernabeu czy też San Siro.
***
Wspomniane rewanżowe starcie Celtiku z Leeds United zakończyło się wygraną gospodarzy (2:1) i ich awansem do finału. Tam jednak lepszy okazał się pogromca Legii Warszawa, czyli Feyenoord Rotterdam, który wygrał po dogrywce i sięgnął po puchar.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.