To miał być mecz, który przybliżyłby naszą reprezentację do ćwierćfinału EURO 2012. Drużyna prowadzona przez Franciszka Smudę 12 czerwca 2012 roku zmierzyła się na PGE Stadionie Narodowym z Rosją i było wiadomo, że jeśli wygra, to wyjście z grupy będzie na wyciągnięcie ręki.
Błaszczykowski doprowadził do remisu w meczu z Rosją (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)
Na inaugurację mistrzostw Europy biało-czerwoni zaledwie zremisowali z Grecją (1:1), natomiast Rosjanie rozgromili Czechów (4:1) i wydawało się, że z tak rozpędzonym rywalem nasi piłkarze będą mieli nie lada problem. Oprócz walki czysto sportowej, atmosfera była gorąca także na innych płaszczyznach. Mowa była w końcu o starciu z Rosją, a więc rywalem z kraju, który w Polsce nie ma specjalnie wysokich notowań.
W bramce reprezentacji doszło oczywiście do zmiany, a miejsce zawieszonego za kartki Wojciecha Szczęsnego zajął bohater starcia z Grecją – Przemysław Tytoń. Z podstawowego składu wypadł również Maciej Rybus, a od pierwszej minuty zagrał Dariusz Dudka.
Polacy zaczęli z animuszem i już w 18. minucie udało się im trafić do siatki rywal. Gol Eugena Polanskiego nie mógł jednak zostać uznany, ponieważ nasz pomocnik znajdował się na pozycji spalonej. Nieco wcześniej bardzo groźnie uderzył z woleja Robert Lewandowski, ale piłka po jego strzale minimalnie poszybowała nad poprzeczką.
Nie udało się podopiecznym Smudy, swoją pierwszą okazję wykorzystali Rosjanie. W 37. minucie Andrij Arszawin dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, a tam naszym obrońcom uciekł Ałan Dzagojew, który głową pokonał Tytonia.
Gospodarze nie stracili animuszu i od razu rzucili się do odrabiania strat. Z dystansu huknął Jakub Błaszczykowski, a raz jeszcze bliski szczęścia był Lewandowski. Za każdym razem na posterunku był jednak rosyjski bramkarz Wiaczesław Małafiejew.
W końcu jednak udało się nam odpowiedzieć. Świetnie wypuszczony na pozycję został Błaszczykowski, który ze skrzydła ściął w kierunku środka pola karnego i mierzonym strzałem w kierunku dalszego słupka doprowadził do wyrównania. Jak się później okazało, więcej goli w tym meczu już nie padło.
Biało-czerwoni mieli po dwóch kolejkach zaledwie dwa punkty na swoim koncie i o awans do ćwierćfinału musieli bić się we Wrocławiu z Czechami. Rosjanie zgromadzili na swoim koncie cztery „oczka”, ale jak pokazał czas żadna z tych drużyn nie zameldowała się w fazie pucharowej.
Tylko jednak Polsce nie udało się w grupie wygrać choćby jednego meczu.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.