W pierwszym sobotnim meczu trzeciej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Cracovia zmierzy się na własnym stadionie ze Stalą Mielec. Spotkanie rozpocznie się punktualnie o godzinie 15:00. Transmisja odbędzie się na antenie Canal+ Sport.
Michał Probierz nie ma łatwego zadania do wykonania w obliczu wielu kontuzji trapiących jego zespół. (fot. Jakub Gruca / 400mm.pl)
Stare piłkarskie porzekadło mówi, że budowę drużyny należy zacząć od formacji obronnej. Z pewnością doskonale zdaje sobie z tego sprawę Michał Probierz. W minionym sezonie prowadzona przez niego Cracovia miała jedną z najlepiej funkcjonujących defensyw w lidze. Tylko cztery drużyny straciły mniej goli niż „Pasy” (40).
I właśnie obrona jest dla doświadczonego Probierza w ostatnim czasie największym strapieniem. Jego kadra została mocno zdziesiątkowana. Wszystko za sprawą licznych kontuzji (mniej lub bardziej poważne urazy leczą obecnie Ołeksij Dytiatjew, Kamil Pestka, Michael Gardawski i inni) oraz niedawnego odejścia Michała Helika.
Wspomniany Helik został już zastąpiony Matejem Rodinem, dlatego też wakat na pozycji środkowego obrońcy jest po nim obsadzony, ale jego transfer nie rozwiązuje reszty problemów. Chodzi przede wszystkim o lewą flankę defensywy, gdzie z konieczności najprawdopodobniej zagra prawonożny Diego Ferraresso.
Rolę dwójki stoperów będzie pełniła para David Jablonsky – Ivan Marquez (ale nie jest to optymalne ustawienie, tym bardziej, że Hiszpan dwukrotnie przyczynił się do straty bramki w zremisowanym 2:2 meczu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała), a na prawej obronie będzie grał tak jak dotychczas Cornel Rapa.
„Jesteśmy w trudnym momencie, bo kontuzje destabilizują nam skład, ale musimy zrobić wszystko, żeby do spotkania ze Stalą odpowiednio się przygotować. Mam jednak nadzieję, że na swoim stadionie uda nam się odnieść zwycięstwo” – powiedział nietracący nadziei Probierz.
Niemniej jednak nie zmienia to faktu, że niekwestionowanym faworytem dzisiejszej rywalizacji jest trapiona problemami natury zdrowotnej Cracovia. Beniaminek z Mielca nie zanotował jeszcze ani jednego zwycięstwa po awansie na ekstraklasowy poziom. Przy Kałuży mają nadzieję, że oczekiwanie ich przeciwników na premierową victorię będzie trwało przynajmniej do kolejnej kolejki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.