Dotychczas reprezentacja Polski trzykrotnie grała ze Szkotami na Stadionie Hampden Park i nigdy tam nie przegrała. Odniosła dwa zwycięstwa i raz zremisowała. To dobry prognostyk dla biało-czerwonych przed czwartkowym meczem z zespołem gospodarzy w Glasgow. Legia Warszawa ma nowego trenera – KLIKNIJ!
Do pierwszego starcia tych rywali na tym obiekcie doszło 4 maja 1960 roku. Był to mecz towarzyski, a nasz zespół aż trzykrotnie obejmował prowadzenie. Gola na 1:0 już w 11 minucie dla Polski strzelił Krzysztof Baszkiewicz, na 2:1 bramkę do siatki gospodarzy skierował w 29 minucie Lucjan Brychczy, zaś ma 3:2 w 59 minucie rezultat ustalił Ernest Pohl. Szkoci dwukrotnie potrafili doprowadzić do remisu – w 23 minucie Denis Law i zaraz na początku drugiej połowy Ian St John. Natomiast na bramkę strzeloną z prawie 30 metrów przez Pohla, która przeszła do historii pod nazwą „Bomba która wstrząsnęła Szkocją” już nie zdołali odpowiedzieć. Nic dziwnego, że gdy pięć lat później przyszło naszej drużynie narodowej zmierzyć się ze Szkotami w eliminacjach mistrzostw świata, to gospodarze specjalną opieką otoczyli właśnie Pola.
13 października 1965 roku w obecności ponad 100 tysięcy widzów zgromadzonych na Hampden Park gospodarze objęli prowadzenie już w 13 minucie, gdy w zamieszaniu podbramkowym przytomnie zachował sie obrońca William McNeill. Potem Szkoci mieli wiele okazji do podwyższenia prowadzenia, ale stojący w naszej bramce Konrad Kornek spisywał się znakomicie. W końcówce jednak do głosu doszli biało-czerwoni i w 85 minucie nie kto inny jak Pohl świetnym strzałem doprowadził do remisu, po dwóch minutach zaś wynik meczu na 2:1 ustalił Jerzy Sadek.
Do ostatniego spotkania ze Szkotami na ich narodowym obiekcie w Glasgow doszło 19 maja 1990 roku, ponownie towarzyskiego. Chociaż żaden z naszych zawodników nie trafił piłką do siatki, to jednak mecz zakończył się remisem 1:1. W 42 minucie zespół gospodarzy wyszedł na prowadzenie po strzale Mo Johnstona, a do wyrównania doszło po kwadransie gry w drugiej połowie, gdy szkocki obrońca Gary Gillespie naciskany przez jednego z polskich napastników przelobował swojego bramkarza. Jeśli zespół prowadzony przez Adama Nawałkę 8 października nie zepsuje statystyki meczów rozgrywanych na Hampden Park, i przynajmniej tam zremisuje, to awans na Euro 2016 będzie już na wyciągnięcie ręki.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.