Po dwóch kolejkach fazy grupowej Ligi Mistrzów AS Monaco nie znajdowało się w najlepszej sytuacji. Francuska drużyna zajmowała ostatnie miejsce w swojej grupie i dzisiaj musiała powalczyć o zwycięstwo z liderem – Besiktasem Stambuł.
Jak zwykle w pierwszym składzie AS Monaco pewne miejsce miał Kamil Glik.
Po dwóch kolejkach AS Monaco miało na swoim koncie zaledwie dwa punkty, natomiast Besiktas zainkasował o cztery „oczka” więcej.
Po sennym początku dzisiejszego spotkania AS Monaco w końcu przejęło inicjatywę. Efekt przyszedł już w 30. minucie. Balde Diao Keita dograł do Radamela Falcao, który zachował się idealnie otwierając wynik meczu.
Jednak Besiktas doprowadził do wyrównania jeszcze w pierwszej części meczu. Zaledwie cztery minuty później kapitalnie dośrodkował Ricardo Quaresma, co wykorzystał Cenk Tosun zdobywając bramkę po strzale głową. 1:1 do przerwy i wszystko wskazywało na to, że po przerwie czekać będzie nas wielkie piłkarskie widowisko. W końcu to gospodarze musieli rzucić się do ataków i powalczyć w końcu o pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej.
Na początku drugiej odsłony meczu defensywa AS Monaco została zupełnie rozmontowana przez Besiktas Stambuł. Ryan Babel dobrze przejął piłkę dogrywając do Cenka Tosuna, który po raz drugi w tym spotkaniu wpisał się na listę strzelców.
Ostatecznie AS Monaco przegrało i znajduje się na dnie w tabeli swojej grupy. Sytuacja drużyny Glika jest o tyle trudna, że dzisiaj swój mecz wygrał RB Lipsk grający z FC Porto.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.