W tym sezonie Torino FC nie ma już szans na europejskie puchary i jest pewne utrzymania. Drużyna Kamila Glika na własnym terenie zmierzyła się z Sassuolo Calcio. Zdecydowanie większą determinację widać było w poczynaniach przyjezdnych.
Przed dzisiejszym spotkaniem Torino FC zajmowało jedenastą lokatę i jest to pozycja poniżej oczekiwań kibiców. Dzisiaj do Turynu przyjechało zdeterminowane Sassuolo Calcio, które walczy jeszcze o europejskie puchary.
Początek spotkania był kapitalnym widowiskiem. Sassuolo Calcio wyszło na prowadzenie już w drugiej minucie po trafieniu Nicola Sansone. Jednak zaledwie kilka minut później wyrównał Bruno Peres i mecz rozpoczynał się tak naprawdę od nowa.
Druga część spotkania nie była najlepszym widowiskiem. W poczynaniach obydwu drużyn mieliśmy bardzo dużo chaotycznej gry. Pierwsze trafienie padło w 75. minucie, kiedy cała defensywa Torino FC zdecydowanie zaspała. Sytuację wykorzystał Federico Peluso, który uderzeniem głową dał przyjezdnym prowadzenie.
Przy drugim golu dla Sassuolo Calcio rozpaczliwie interweniował jeszcze Kamil Glik, ale Polak nie zdołał naprawić błędu jednego z kolegów. Reprezentant Polski rozegrał pełne 90 minut, ale jego zespół ostatecznie przegrał 1:3 i pozostaje w środku ligowej stawki.