Po zwycięstwach Fiorentiny, Interu oraz Juventusu piłkarze SSC Napoli nie mogli pozwolić sobie na porażkę. Ekipa z Neapolu podejmowała Torino FC z Kamilem Glikiem w składzie i po zaciętym pojedynku odniosła zwycięstwo.
Na półmetku sezonu walka o mistrzostwo Włoch zapowiada się fascynująco. Różnica pomiędzy pierwszym a czwartym zespołem wynosi zaledwie trzy punkty. Dlatego każda wpadka może być bardzo kosztowna.
Po zwycięstwach zespołów z czołówki SSC Napoli miało jeszcze większą motywację, aby wygrać u siebie z Torino FC. Zespół z Turnu również chciał jednak przełamać swoją słabą serię, gdyż w ostatnich dwóch meczach ligowych zainkasował zaledwie punkt.
W pierwszym składzie Torino FC tradycyjnie pojawił się Glik, który wraz z kolegami z defensywy miał wiele pracy od samego początku. Przewaga SSC Napoli była wręcz przygniatająca i pierwszego gola zobaczyliśmy w 16. minucie. Wówczas gospodarze wymienili pomiędzy sobą kilka podań i piłka trafiła w końcu do Lorenzo Insigne. Ten nie zastanawiał się długo i oddał kapitalne uderzenie z kilkunastu metrów lobując golkipera Torino FC.
Po szybko straconym golu Torino FC nieco się otrząsnęło i ruszyło do ataków. W efekcie arbiter odgwizdał rzut karny dla gości w 32. minucie. Pepe Reina był bardzo blisko skutecznej interwencji, ale Fabio Quagliarella ostatecznie wpisał się na listę strzelców.
To nie był koniec emocji w pierwszej części gry. Przed ostatnim gwizdkiem arbitra SSC Napoli zdołało jeszcze ponownie wyjść na prowadzenie. Do prostopadłego podania wyszedł Marek Hamsik, który uderzeniem z ostrego kąta pokonał golkipera Torino. Druga połowa zapowiadała się fantastycznie!
Druga część gry była niestety słabsza od pierwszej i nie oglądaliśmy goli. Szczególnie w końcówce SSC Napoli skoncentrowało się na defensywie, lecz Torino FC po prostu zabrakło argumentów w ofensywie.
Ostatecznie gospodarze odnieśli minimalne zwycięstwo. Poprawny mecz w barwach Torino rozegrał Glik, który nie zawinił przy utracie żadnego z goli. Polak spędził na murawie pełne 90 minut.