Marcin Żewłakow, były reprezentant Polski, zamierza poważnie podchodzić do swoich piłkarskich obowiązków także podczas świat. – Zamierzam dbać o wagę – przyznaje w rozmowie z PilkaNożna.pl napastnik GKS-u Bełchatów.
– Na pewno nie przeleżę okresu świątecznego i nie mam najmniejszego zamiaru wracać do klubu z jakąkolwiek nadwagą. Jestem aktywny i chce wrócić do normalnych treningów z bardzo konkretnym podkładem – dodaje.
– W każdym profesjonalnym klubie zazwyczaj jest tak, że dostaje się specjalne instrukcje. Mamy określoną robotę do wykonania, po to by okres przygotowawczy zacząć z wyższego pułapu. W końcu mięśnie muszą być odpowiednio przygotowane to tych pierwszych, większych wysiłków, a dzięki temu unikniemy także urazów – tłumaczy.
Doświadczony napastnik nie ukrywa jednak, że zalecenia klubowych trenerów to jedno, a chęć skosztowania domowych specjałów, to zupełnie inna sprawa – Szczerze przyznam się, że nie zamierzam rezygnować z pieroga czy makowca. Wszystko będzie pod kontrolą, ale chcę spróbować wszystkich potraw.
Żewłakow wiele lat swojej piłkarskiej kariery spędził w Belgii. Snajper, który w przeszłości bronił barw takich klubów jak KSK Beveren, Excelsior Mouscron czy KAA Gent wyjawił podczas rozmowy z naszym portalem, że w trakcie swojej przygody z tamtejszą piłką spotkał się z wieloma przypadkami kar za nietrzymanie wagi w trakcie świąt. – Przed każdymi świętami byliśmy ważeni i dostawaliśmy taki przykaz od trenera odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne, że nie możemy przytyć więcej niż dwa kilogramy – zdradził.
– Każdy więc wobec własnego reżimu i własnej rozpiski, musiał dbać o to, żeby się za bardzo nie zagalopować. Byli jednak tacy piłkarze, którzy przyjeżdżali do klubu nieco ciężsi i niestety musieli ponosić z tego tytułu określone konsekwencje – wspomina. – Generalnie jednak obywało się bez większych problemów i każdy starał się pilnować. Wszystko wyglądało więc bardzo profesjonalnie – kończy Żewłakow.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.