Trener Polonii Warszawa – Jacek Zieliński przyznał, że mecz z Legią mógł się nie podobać kibicom. Mimo to był zadowolony z postawy swoich podopiecznych jak i punkty, który udało się im wywalczyć.
– Zdaję sobie sprawę z tego, że nie było to wielkie widowisko. Każdy liczył na to, że ten mecz derbowy będzie wielkim świętem i rzeczywiście był na trybunach. Wydawało się, że ci ludzie poniosą piłkarzy do super gry, ale szczerze powiedziawszy mało było składnych akcji. Mamy możliwość oglądania fajnej piłki w Lidze Mistrzów, w ligach zagranicznych. Dzisiaj szału nie było – zauważył Zieliński.
– Myślę, że w naszej sytuacji każdy się liczył z tym, że przyjedziemy tutaj i położymy na ziemi serce. Mieliśmy pewne problemy z zestawieniem linii pomocy, bo trzech podstawowych ludzi nie mogło dzisiaj zagrać i to było widoczne w naszych poczynaniach. Bo o ile próbowaliśmy zagrać piłkę do przodu do Caniego i Dwaliszwilego, to jednak gra w linii pomocy nie funkcjonowała jak trzeba. Nie mam do chłopaków o to pretensji, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że na tym ciężkim boisku nie będzie gry kombinacyjnej, tylko będzie trzeba Legię zaskoczyć czym innym. Nie udało się zaskoczyć, jednak z drugiej strony należą się słowa uznania dla chłopaków, że w tym kotle nie dali się przepchać, że końcówkę w dziesiątkę zagraliśmy bardzo mądrze i mamy 1 punkt. Teraz pytanie: czy tylko punkt, czy aż punkt. Oczywiście oceny będą różne. Ja myślę, że punkt zdobyty na Legii w takim meczu i w takiej sytuacji, przy takim przebiegu końcówki, należy docenić i ja ten punkt doceniam – ocenił mecz trener „Czarnych Koszul”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.