W Przeglądzie Sportowym jest w środę do przeczytania ciekawa rozmowa z Jackiem Zielińskim, byłym piłkarzem Legii Warszawa, później asystentem trenera Smudy w reprezentacji Polski, a aktualnie dyrektorem Wigier Suwałki.
– Prezesa klubu Dariusza Mazura znam ponad 10 lat. Jeszcze gdy byłem selekcjonerem reprezentacji Polski U-20, namawiał mnie na przyjście do Wigier. Dlatego kiedy rozstałem się z PZPN i oferta została powtórzona, długo się nie zastanawiałem. Często bywałem w Suwałkach przy okazji turniejów charytatywnych czy różnych imprez okolicznościowych. Środowisko znałem i widziałem, że w klubie pracują fachowcy, dla których piłka to pasja. Z perspektywy czasu cieszę się, że przystałem na tą ofertę, bo praca w Wigrach daje mi dużą satysfakcję – mówi Zieliński, który rzeczywiście w ostatnich miesiącach pozostaje w cieniu.
Zieliński z Wigrami osiągnął ostatnio historyczny sukces – awansował z zespołem na zaplecze ekstraklasy. – To nie jest mój sukces. Przede wszystkim to zasługa drużyny i trenera Zbigniewa Kaczmarka. O tym, że mam do czynienia z ambitnymi ludźmi posiadającymi duży potencjał piłkarski, wiedziałem od początku. Przyznam, że byłem zaskoczony, że zespół o takich umiejętnościach gra tylko w II lidze. Ogromną pracę wykonał tutaj trener Donatas Vencevičius. On przygotował drużynę zimą i przemeblował obronę. Od kwietnia stanowiła ona mur trudny do przejścia. Straciliśmy tylko 11 goli. Po zmianie ustawienia straciliśmy pięć goli w 12 meczach, a wcześniej 26 w 22 kolejkach. W końcówce sezonu przyszedł trener Kaczmarek. Wygrał siedem spotkań, zdobył 21 punktów i awansowaliśmy. Każdy dorzucił cegiełkę. Oczywiście wszystko nie byłoby możliwe bez prezesa i sponsorów – wymienia były piłkarz.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.