– Mieliśmy nadzieje i ambicje. Każdy chciał zainkasować trzy punkty. Zakończyło się polubownie, a my ten punkt powinni uszanować i docenić. On się przyda. Nie ma co rozdzierać szat. Szansy, by odnieść zwycięstwo, będziemy szukać w następnych meczach – mówił trener Ruchu Chorzów, Jacek Zieliński po meczu z Górnikiem.
– Zastanawialiśmy się, jak zestawić linię obronną na mecz z Górnikiem. Znaliśmy atuty tego zespołu. Dlatego na bokach wystąpili szybsi zawodnicy – Djokić i Lewczuk, by sytuacja została zrównoważona. Zresztą przyglądałem się tym piłkarzom na treningach. Oni pukali do pierwszego składu, ale wtedy wygrywaliśmy i w związku z tym nie chcieliśmy nic zmieniać. Dziś podjęliśmy taką decyzję i uważam, że linia obronna stanęła na wysokości zadania. Paradoksalnie, choć nie wygraliśmy, to pierwszy raz w tym sezonie, w 9. kolejce, zagraliśmy „na zero” z tyłu – wskazał trener Ruchu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.