„Zieliński to diament, na którym Udinese zarobi miliony”
Piotr Zieliński po swoim zaledwie drugim występie w podstawowym składzie Udinese przestał być we Włoszech piłkarzem anonimowym. Komplementy pod jego adresem sypią się z każdej strony. To kolejny diament, na którym Udinese zarobi grube miliony.
TOMASZ LIPIŃSKI
Każdy oglądający drugą połowę sobotniego meczu z Lazio, przecierał oczy ze zdumienia. Zieliński wodził rej na boisku, efektownie dryblował, celnie podawał, nie było dla niego straconych piłek, znakomicie rozumiał się z 17 lat starszym Antonio Di Natale.
Guidolin a sprawa polska
Gdyby kapitan drużyny raz dokładniej strzelił, drugi raz lepiej przyjął piłkę, Polak miałby drugą asystę w Serie A. Pierwszą zaliczył tydzień wcześniej w Parmie przy golu Luisa Muriela. Natomiast sam, zachowując nieco więcej zimnej krwi, w 60 minucie po podaniu od Di Natale powinien wykorzystać sytuację sam na sam z bramkarzem Federico Marchettim. Kiedy w 85 minucie schodził z boiska, pożegnały go rzęsiste i w pełni zasłużone brawa.
Francesco Guidolin pękał z dumy. Znów trafił z wyborem. Odważnie postawił na nastolatka, który najpierw godnie zastąpił w składzie Di Natale, a teraz Kolumbijczyka Muriela. Już nikt w Polsce nie powie, że Guidolin nie lubi naszych rodaków, czym kilka lat temu starano się tłumaczyć fiasko Radosława Matusiaka w Palermo, gdzie pracowali razem. Czas pokazał, że jeden z najlepszych włoskich trenerów miał po prostu świetne rozeznanie w możliwościach swoich ówczesnych napastników. Matusiak nic nie osiągnął, natomiast jego młodszy konkurent do gry w podstawowym składzie Edinson Cavani został piłkarzem światowego formatu, wartym dziś ponad 60 milionów euro.
Doświadczony szkoleniowiec wypowiada się w samych superlatywach o Zielińskim. Po zwycięstwie nad Lazio powiedział: – Ostatnio gdzieś daleko szukaliśmy piłkarza, który zastąpiłby Alexisa Sancheza, tymczasem mieliśmy go bardzo blisko. Piotr będzie naszym nowym numerem 10.
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna