Na pięć ostatnich meczów wygraliśmy cztery. Wierzę, że dobrą passę podtrzymamy w Krakowie – przed meczem z Wisłą powiedział trener warszawskiej Polonii, Jacek Zieliński. „Czarne Koszule” z „Białą Gwiazdą” zmierzą się w piątek.
– Zanim hat-tricka w meczu z Lechią zdobył Edgar Cani, trzy gole w spotkaniach ligowych strzelali Filip Ivanovski, w meczu ze Śląskiem Wrocław, oraz Daniel Mąka w Bytomiu w sezonie 2008/09. Nie można jednak porównywać tamtej Polonii z obecną. Podobieństwem jest jedynie to, że przed sezonem nastąpiło wiele zmian. My również cały czas wkomponowujemy nowych ludzi do zespołu. Zarówno w przypadku tamtej drużyny, jak i tej, twierdzę, że prawdziwy zespół Polonii będziemy mogli oglądać na wiosnę – zapewniał Zieliński.
– Myślę, że rywalizacja na dwóch frontach, krajowym i europejskim, nie wpłynęła negatywnie na Wisłę. Zespół z Krakowa musi pilnować tego, co w tym momencie jest dla niego najważniejsze, czyli ligi. Wisła u siebie będzie z pewnością bardzo groźna. Czeka nas ciężki mecz – ocenił szkoleniowiec drużyny z Konwiktorskiej.
– Trudno mówić o osłabieniu Wisły w kontekście braku Michała Czekaja. To chłopak, który dopiero wchodzi do pierwszego składu. Nie zagra też inny obrońca, Osman Chavez. W tym przypadku będą musieli pogłówkować, jak go zastąpić. To są jednak problemy Wisły, a my musimy skupić się na swoich – kontynuował.
– Powołanie do reprezentacji Polski doda Michałowi Gliwie pewności, ale jego pozycję w wyjściowym składzie może umocnić jedynie praca na treningach i dobra gra w meczach ligowych. Rywalizacja dalej trwa – zaznaczył Zieliński.
– Brak pauzującego za kartki Bruno na pewno będzie osłabieniem. To zawodnik wiodący, który zawsze decydował o sile Polonii. Postaramy się jakoś go zastąpić. W dobrej dyspozycji jest Edgar Cani, ale wciąż boryka się z drobnym urazem, co rzutuje na jego postawę na boisku. Mamy nadzieję, że szybko się z tym upora – powiedział opiekun zespołu z K6.
– Na pięć ostatnich meczów wygraliśmy cztery. Wierzę, że dobrą passę podtrzymamy w Krakowie. Drużynę stać na to, żeby zagrać o zwycięstwo i z takim właśnie nastawieniem jedziemy – podsumował.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.