W ostatnim meczu 15 kolejki PKO BP Ekstraklasy Radomiak Radom podejmie Wartę Poznań.
Szulczek wie jak wygrywać na wyjazdach.
Radomiak celuje w trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. Drużyna Mariusza Lewandowskiego w październiku zanotowała zwyżkę formę, co wyraźnie widać po pozycji w tabeli. Zieloni w razie wygranej zrównają się punktami z szóstą Stal Mielec. To znakomita pozycja wyjściowa przed końcówką rundy jesiennej.
Warta traci tylko dwa oczka do najbliższego rywala. Drużyna Dawida Szulczka zdecydowaną większość dorobku punktowego zawdzięcza zdobyczom wyjazdowym. Aż 13 z 18 punktów Warciarzy została przywieziona z delegacji.
– Radomiak ma zawodników o wysokiej jakości indywidualnej, jeśli chodzi o operowanie piłką. Jest tam dużo graczy zagranicznych. Trener natomiast może ustawiać zespół na 3 lub 4 obrońców. W meczu z Lechem zagrali jedną połowę w bloku czteroosobowym, drugą w trzyosobowym, więc Radomiak na pewno jest elastyczny pod tym względem. Poza tym to zespół, który ma mało punktów w porównaniu do tego, co wskazuje statystyka punktów oczekiwanych. Mecz w Radomiu to będzie w ogóle pojedynek czołowych zespołów, jeśli chodzi właśnie od tzw. expected points. Raków, Radomiak i Warta na praktycznie każdej platformie statystycznej są w pierwszej szóstce zestawienia punktów oczekiwanych – powiedział Szulczak na łamach klubowej strony.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.