Już w niedzielę rozegrana zostanie ostatnia kolejka w polskiej ekstraklasie. Małe różnice punktowe powodują, że wciąż o mistrzostwo walczą cztery zespoły. Marek Zieńczuk, piłkarz Ruchu zapowiada, że wykona telefon do swojego dobrego znajomego z czasów gry w Wiśle, Radosława Sobolewskiego.
W niedzielę w meczu Wisła – Śląsk rozstrzygnie się, czy mistrzem zostanie ekipa z Wrocławia. Mówi się, że w meczu przyjaźni nie może paść wynik inny niż zwycięstwo gości, ale to raczej tylko brudne podejrzenia. Jeśli Wisła urwie punkty aktualnemu liderowi, mistrzostwo może powędrować do Chorzowa. Zieńczuk przyznaje więc, że postara się osobiście zmobilizować zawodników Białej Gwiazdy.
– Muszę zadzwonić przede wszystkim do „Sobola” (kapitana Białej Gwiazdy Radosława Sobolewskiego – przyp. red.) i go podkręcić. Jestem jednak przekonany, że wbrew temu, co się mówi, wiślacy nie odpuszczą tego spotkania – mówi Zieńczuk.
Za pomocnikiem Ruchu mecz z Cracovią, gdzie dostało mu się mocno po uszach. – Kiedy byłem zawodnikiem Wisły, podczas meczów derbowych nienawiść ze strony kibiców Cracovii rozkładała się na całą drużynę. Teraz po raz pierwszy słyszałem aż tyle bluzgów kierowanych tylko w moja stronę. Mimo to lubię grać na tym stadionie. W Wiśle nigdy nie przegrałem w starciach derbowych, a z Ruchem również dobrze mi się przy Kałuży wiedzie – dodaje.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.