W sobotę pandemia wirusa pochłonęła w Hiszpanii trzysta dwadzieścia cztery ofiary. Jedną z nich był Lorenzo Sanz – były prezydent Realu Madryt.
Santiago Bernabeu przez wiele lat było drugim domem Sanza. (fot. Reuters)
Kilka dni temu 76-latek trafił do szpitala z objawami zarazy. Te zauważył dużo wcześniej, lecz jak poinformował na antenie radia „COPE”, nie chciał dokładać lekarzom pracy i zajmować miejsca innym chorym. Niniejszą decyzję przepłacił życiem, bowiem na leczenie było już zbyt późno.
W latach 1995-2000 Hiszpan był jedną z najważniejszych postaci na Santiago Bernabeu. W trakcie jego kadencji Królewscy sięgnęli między innymi po dwa Puchary Europy, kończąc tym samym 32-letnią posuchę w tych rozgrywkach. W kolejnej dekadzie Sanz ubiegał się o stanowisko jeszcze dwukrotnie, lecz wyborów nie wygrał.
Niedługo po wieści o jego śmierci klub ze stolicy Hiszpanii wydał specjalne oświadczenie. Poza wyrażeniem smutku i przekazaniu kondolencji najbliższym, Real podkreślił, iż za rządów Hiszpana madrytczycy pielęgnowali swoją historię i legendę.
Con Lorenzo Sanz, el Real Madrid conquistó 7 títulos entre 1995 y 2000: 2 Copas de Europa, 1 Copa Intercontinental, 1 Liga, 1 Supercopa de España, 1 Liga de baloncesto y 1 Recopa de baloncesto.#RealMadridpic.twitter.com/6GjfBb44oJ
Syn zmarłego przyznał natomiast: – Mój tata był jedną z najmilszych, najbardziej odważnych i ciężko pracujących osób, jakie poznałem. Jego pasjami była rodzina i Real Madryt.
Sanz przez krótki okres był związany również z Malagą. W latach 2006-2010 był właścicielem klubu, który następnie oddał w ręce biznesmena z Kataru.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.