Trener Kazimierz Moskal zaskoczył składem. W bramce szansę zaprezentowania swoich umiejętności otrzymał Kamil Broda, zaś na boku pomocy ponownie wybór padł na Tamasa Kissa, antybohatera ligowego meczu ze Zniczem Pruszków.
Spartak nie miał zamiaru czekać na rozwój wypadków i już w 1 minucie sprawdził formę Brody. Kilka chwil później sędzia wskazał na wapno po zagraniu ręką przez Wiktora Biedrzyckiego, jednak po analizie wideo zmienił decyzję z powodu wcześniejszego faulu na Giannisie Kiakosie. W 19 minucie Broda poradził sobie ze strzałem Martina Mikovica. Biała Gwiazda odpowiedziała minimalnie niecelnym strzałem Marka Carbo. W 26 minucie fatalny w skutkach błąd popełnił Nils Ahl. Angel Baena popędził na bramkę gospodarzy, nie zdołał pokonać Zigi Freliha, lecz zachował zimą krew i wyłożył piłkę Angelowi Rodado, który wbił ją do pustaka. W końcówce pierwszej połowy Broda odbił do boku uderzenie Filipa Bainovicia z dystansu. To było ostatni akcent udanej dla Wisły pierwszej połowy.
W 46 minucie dał o sobie znać Robert Pich, który pojawił się w przerwie. Piłkę po strzale byłego piłkarza Legii Warszawa z niewielkimi problemami chwycił Broda. Kolejna akcja gospodarzy zakończyła się wyrównującym trafieniem. Michal Duris przymierzył przy słupku po podaniu… Carbo. Po godzinie gry Wisła już przegrywała. Rafał Mikulec wybił piłkę poza szesnastkę, Broda wyszedł na 6-7 metr, a Filip Azango uderzył z powietrza. Efektownie i celnie.
W 64 minucie powinno być 2:2. Po centrze Baeny w słupek trafił Rodado, a Kiakos dobijał nieudolnie. W 68 minucie Duris skompletował dublet po dośrodkowaniu Mikovica. Wisła próbowała złapać kontakt, lecz brakowało jej jakości. Pierwszoligowiec miał duży problem z kreowaniem sytuacji pod bramką rywali. Z kolei gospodarze za sprawą Mikovica mogli powiększyć przewagę, ale Brodzie w sukurs przyszło obramowanie jego posterunku. Spartak wygrał 3:1 i z taką zaliczką przystąpi do rewanżu.
15 sierpnia Wisła powalczy ze Spartakiem na własnym terenie. Początek meczu o 20:30.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zbyszek
9 sierpnia, 2024 01:11
Rodado powien grać w najlepszych zespołach polskich ponieważ marnuje się w Wiśle.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Rodado powien grać w najlepszych zespołach polskich ponieważ marnuje się w Wiśle.