Na zakończenie zmagań w 26. kolejce Premier League Wolverhampton Wanderers podzieliło się punktami z Newcastle United (1:1). Gospodarze uratowali remis w piątej minucie doliczonego czasu gry.
Rafael Benitez mógł żałować zmarnowanej szansy (fot. Łukasz Skwiot)
Przed pierwszym gwizdkiem więcej szans na zwycięstwo dawano oczywiście gospodarzom. Nie mogło to jednak dziwić, ponieważ Wolves plasuje się w górnej połówce tabeli, tuż za gigantami Premier League, podczas gdy Newcastle powinna już do końca tego sezonu czekać walka o utrzymanie w gronie najlepszych.
Jakby tego było mało, „Wilki” miały na swoim koncie serię trzech kolejnych zwycięstw, a „Sroki” w pięciu ostatnich spotkaniach doznały aż trzech porażek i chociaż po drodze udało się im pokonać m.in. Manchester City, to bukmacherzy oceniali ich szanse na wygranie na Molineux dość nisko.
Jak się jednak okazało, poniedziałkowy mecz był niezwykle wyrównany. Gospodarze nie byli w stanie wypracować sobie przewagi i mieli problem z dobrze dysponowanymi podopiecznymi Rafaela Beniteza.
Kibice na pierwszego gola musieli czekać do drugiej połowy, a konkretnie do 56. minuty. Ku rozpaczy tych miejscowych fanów, na prowadzenie wyszli goście. Fabian Schaer uruchomił prostopadłym podaniem Isaaca Haydena, a ten wpadł w pole karne i nie pozostawił bramkarzowi złudzeń, zdobywając gola.
Isaac Hayden’s goal was his 2nd in the #PL for @NUFC – his first came in October 2017
Kiedy wydawało się, że wynik spotkanie nie ulegnie już zmianie. W piątej minucie doliczonego czasu gry do remisu doprowadził Willy Boly. Tuż po jego trafieniu sędzia zakończył zawody
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.