Pogoń Szczecin mogła zrównać się z Lechem Poznań pod względem liczby punktów, ale tylko zremisowała z Górnikiem Zabrze. W ostatnim niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy padły aż cztery gole.
Piłkarze Kosty Runjaicia nie mogą być w pełni zadowoleni.
Liderzy Portowców, na jakich w minionych tygodniach wyrośli Sebastian Kowalczyk oraz Kamil Grosicki, nie zawodzą. Pierwszy zdobywał bramki w dwóch poprzednich spotkaniach. Drugi w czterech ostatnich występach strzelił dwa gole i zanotował cztery asysty.
Dziś obaj znów okazali się bardzo ważni. Kowalczyk już w 4. minucie wykorzystał rzut karny. Wywalczył go Jean Carlos, który został sfaulowany w szesnastce gospodarzy.
Grosicki trafił natomiast na 2:1. W 70. minucie skrzydłowy nie zmarnował podania Luki Zahovicia.
Goście nie zdobyli jednak trzech punktów. W 43. minucie piłkę do niewłaściwej siatki skierował Luis Mata. W 87. minucie wynik ustalił Adrian Gryszkiewicz.
Pogoń Szczecin mogła zrównać się pod względem liczby oczek z Lechem Poznań, ale tylko zremisowała z Górnikiem Zabrze. Dobra forma liderów Portowców wystarcza do zajmowania drugiego miejsca w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.