Zmarnowana szansa. Remis z Czarnogórą i koniec marzeń!
Nie udało się… Polscy piłkarze zaprezentowali się w starciu z
Czarnogórcami z dobrej strony, jednak nie zdołali wykorzystać atutu
własnego boiska i zwyciężyć. Zaledwie remis i jeden punkt oznaczają, że biało-czerwoni mogą już zapomnieć o przyszłorocznych Mistrzostwach Świata.
Waldemar Fornalik
postanowił zagrać va banque i postanowił wystawić przeciwko
Czarnogórcom wszystko co miał najlepszego w ofensywie. Reprezentacja już
dawno nie grała z zaledwie jednym defensywnym pomocnikiem, dlatego to co
Polacy pokażą na boisku było dla wszystkich wielką niewiadomą.
Zaczęliśmy
jednak od mocnego uderzenia i od pierwszych minut ruszyliśmy do
zdecydowanych ataków. Goście momentami byli kompletnie bezradni, jednak
dzielnie się bronili, jak wtedy, gdy Mateusz Klich wypuścił na czystą pozycję Piotra Zielińskiego, jednak ten przegrał pojedynek „jeden na jeden” z Mladenem Bozoviciem.
Gra
biało-czerwonych wyglądała naprawdę dobrze. Był pomysł, było serce i
była wola walki. Cóż jednak z tego, skoro wystarczył jeden błąd, chwila
nieuwagi i przegrywaliśmy 0:1. Piłkarze Fornalika kompletnie pogubili
się po rozegraniu… wyrzutu z autu przez rywali. Na bramkę Artura Boruca popędził kompletnie niepilnowany Dejan Damjanović, który celnym strzałem posłał piłkę do siatki i uciszył trybuny Stadionu Narodowego.
Na szczęście, kilka minut po zdobyciu gola, Czarnogórcy popełnili błąd w środku pola i pozwolili Robertowi Lewandowskiemu
zrobić to, na czym ten zna się jak mało kto. Snajper Borussii Dortmund
wziął na siebie dwóch rywali, ograł ich w polu karnym i mocnym strzałem
nie dał żadnych szans na interwencję bramkarzowi rywali.
Na boisku zaczęło robić się nerwowo, jednak to nadal Polacy przeważali. Swoje znakomite okazje mieli Lewandowski i Waldemar Sobota,
jednak brakowało skuteczności i nieco szczęścia. O ile w ofensywie
wyglądało to naprawdę dobrze, to w destrukcji graliśmy koszmarnie. Kamil Glik i Łukasz Szukała prezentowali się po prostu dramatycznie. Wcale lepiej nie wyglądała gra Artura Jędrzejczyka i Sebastian Boenischa. Gdyby nie asekuracja Grzegorza Krychowiaka i nieskuteczności Czarnogórców, to Boruc mógł wyjmować piłkę z siatki przynajmniej kilka razy.
Walczyliśmy,
atakowaliśmy i na tle przeciwnika zaprezentowaliśmy się naprawdę bardzo
dobrze, ale nikt o tym jutro nie będzie pamiętał. Celem reprezentacji
na ten mecz było zdobycie trzech punktów i ta misja się nie udała,
chociaż w doliczonym czasie zdobyliśmy gola, którego sędzia nie uznał w
dość tajemniczych okolicznościach.
Zremisowaliśmy, co w kontekście innych wyników z naszej grupy oznacza,
że nasze marzenia o finałach Mistrzostw Świata pękają niczym bańka
mydlana.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.