Piątkowe usunięcie ze stołka Marka Jóźwiaka jest elementem szerszej koncepcji. To początek układania Legii Warszawa po swojemu przez nowego prezesa. To on będzie podejmował kluczowe decyzje transferowe – czytamy na łamach Przeglądu Sportowego.
Dawno przy Łazienkowskiej nie było tak mocnego wejścia, jak w przypadku nowego prezesa. Szafa grająca w gabinecie, konsole do gier w korytarzach, nakazanie powieszenia plakatów drużyny z 2006 roku, czyli ostatniej mistrzowskiej. W Legii od trzech tygodni nie mówi się o niczym innym, jak o ruchach Bogusława Leśnodorskiego. Te wspomniane miały na celu zmianę mentalności pracowników. Ten ostatni, czyli zwolnienie Jóźwiaka, jasne przesłanie: organizuję ten klub po swojemu i ja będę o wszystkim decydował – czytamy w PS.
Według gazety zimowym priorytetem nowego prezesa jest ściągnięcie na Łazienkowską Wladimira Dwaliszwilego. Równie ważne będzie zatrzymanie obecnego składu. Na razie warszawianie nikogo jeszcze nie sprzedali, ale i ofert na legionistów jeszcze nie ma. Jedyna – za Rafała Wolskiego – została odrzucona. Leśnodorski uważa, że za młodego piłkarza już niedługo – gdy ten wróci do grania – będzie można dostać o wiele więcej, niż teraz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.