Za nami pięć z sześciu zaplanowanych na niedzielę meczów Serie A. Sporo powodów do zadowolenia będą mieć po nich kibice z Turynu, ponieważ swoje spotkania wygrały obie drużyny ze stolicy Piemontu – Juventus oraz Torino.
Mistrzowie Włoch mierzyli się na wyjeździe z Livorno i bez większych problemów dopisali na swoje konto trzy punkty. Stara Dama otworzyła wynik meczu dopiero w 63. minucie, kiedy to do bramki rywali trafił wracający do coraz optymalnej formy Fernando Llorente. Na kwadrans przed końcem gospodarzy pogrążył Carlos Tevez.
Dzięki wygranej Juventus przynajmniej do poniedziałku będzie liderował tabeli Serie A. Dopiero bowiem za kilkadziesiąt godzin swój mecz rozegra Roma i jeśli pokona ona na Stadio Olimpico Calgiari, to wróci na pierwsze miejsce w stawce.
Litości dla rywali nie mieli także piłkarze Torino, którzy na własnym boisku rozbili Catanię 4:1. Bramki dla gospodarzy zdobywali Ciro Immobile, Emiliano Moretti i Omar El Kaddouri (dwie). Honorowego gola dla gości strzelił z kolei Sebastian Leto.
Mecz na ławce rezerwowych zaczął kapitan Torino – Kamil Glik. Reprezentant Polski wszedł na boisko w 65. minucie zmieniając El Kaddouriego.
Udany debiut na ławce trenerskiej Sampdorii Genua mógł zaliczyć Sinisa Mihajlović. Jego drużyna straciła jednak pewne trzy punkty w starciu z Lazio Rzym już w doliczonym czasie gry. Mecz zakończył się remisem 1:1, a gole zdobywali Roberto Soriano i Lorik Cana.
W wyjściowym składzie Sampdorii pojawił się reprezentant Polski, Paweł Wszołek. Były skrzydłowy Polonii Warszawa został zmieniony w 59. minucie, a jego dubler – Soriano kilkanaście minut później wpisał się na listę strzelców. Bartosza Salmona zabrakło nawet na ławce Sampy.
Pełne 90 minut na ławce rezerwowych Fiorentiny przesiedział Rafał Wolski. Jego drużyna przegrała na wyjeździe z Udinese 0:1. Pod drugiej stronie barykady podobny los spotkał innego reprezentanta Polski, Piotra Zielińskiego.