Znakomici Niemcy nie do zatrzymania, Merkel zadowolona z greckiej tragedii
Ogromną satysfakcję czuć musiała w piątkowy wieczór kanclerz Angela Merkel. Szefowa niemieckiego rządu na własne oczy obserwowała, jak jedenastka Joachima Loewa z chirurgicznym spokojem dobiera się do bezradnych Greków i bez najmniejszych skrupułów zadaje im kolejne ciosy. Odgrażanie się na łamach prasy, budowanie atmosfery rewanżu za polityczne wpływy i nakazy oszczędzania na nic się więc zdały. Niemcy znów okazali się potężniejsi, choć w pewnym momencie Loewowi mogło zrobić się ciepło. Grecy na Niemców byli po prostu za biedni.
Od rana na gdańskim lotnisku panowało spore poruszenie. Obsługa naziemna oczekiwała bowiem kilku samolotów ze statusem HEAD (to informacja dla służb naziemnych, że na pokładzie znajdują się najważniejsze osoby w państwie). Między innymi taką właśnie drogą na Pomorze dotarła niemiecka kanclerz. W Gdańsku zameldowali się również prezydent Niemiec Joachim Gauck, sternik UEFA Michel Platini, szef FIFA Joseph Baltter, Franz Beckenbauer, a honory gospodarzy pełnili Grzegorz Lato oraz premier Donald Tusk. Od rana na trasie Warszawa – Gdańsk obserwowano wzmożony ruch samochodowych kolumn ochranianych przez Biuro Ochorny Rządu. Poczynania jednego z największych faworytów do tytułu mistrza Europy chcieli zobaczyć wszyscy najważniejsi.
Jeśli ktoś z nich sądził jednak, że ambitna jedenastka z Grecji jest w stanie sprawić mimo wszystko gigantyczną niespodziankę i wyrzucić za burtę faworyzowanych Niemców, w piątkowy wieczór musiał się srogo zawieść. Sterowana przez Joachima Loewa reprezentacja wygrała pewnie – choć tuż po przerwie o odrobinę niepotrzebnych nerwów zadbał Giorgos Samaras – i już czeka na swojego półfinałowego przeciwnika. Będzie nim ktoś z pary Anglia – Włochy.
Loew zagrał va banque Mocno musieli zdziwić się niemieccy dziennikarze, którzy jeszcze kilkanaście godzin wcześniej byli absolutnie przekonani, że Joachim Loew postawi w piątek na sprawdzone konie. Nic z tego – tuż przed pierwszym gwizdkiem na gdańskiej arenie gruchnęła wiadomość całkiwicie niespodziewana. Niemiecki szkoleniowiec postanowił posadzić na ławce rezerwowych trzech zawodników, którzy na tych mistrzostwach zawsze wychodzili w pierwszym składzie. Z rolą rezerwowych pogodzić musieli się Thomas Mueller, Lukas Podolski – i co najbardziej zaskakujące – Mario Gomez. Napastnik Bayernu imponował przecież formą, z meczu na mecz nabierał coraz większego rozpędu, ale Loew postanowił go delikatnie przystopować. Od pierwszej minuty na boisku przebywał Miro Klose, Marco Reus i Andree Schuerrle.
Grecy natomiast, tak jak można się było spodziewać, do meczu przystąpili osłabieni brakiem trzech podstawowych zawodników. Za nadmiar żółtych kartek pauzować musieli Karagounis i Holebas, więzadła w kolanie zerwał natomiast Avraam Papadopoulos i mecz zobaczył z wysokości trybun. Fernando Santos nie miał jednak ochoty na zaskakujące ruchy. Zespół ustawił w standardową, defensywną choinkę. Dostępu do bramki od początku meczu bronilo nie tylko czterech obrońców i tercet defensywnych pomocników Katsouranis – Maniatis – Makis, ale również permanentnie cofający się skrzydłowi Samaras i Salpingidis.
Od pierwszej minuty gigantyczną wręcz przewagę miała niemiecka ekipa, która raz po raz przedostwała się pod bramkę Michalisa Sifakisa. Niemcy założyli hokejowy zamek, wymieniali między sobą hurtową ilość podań, usypiali Greków grą w poprzek, by nagle ktoś z tercetu Oezil – Khedira – Schweinsteiger zagrał penetrującą piłkę lub uruchomiającą dynamicznych skrzydłowych – Reusa i Schuerrle. Zespół Fernando Santosa bronił się dzielnie do 39 minuty. Właśnie wtedy dynamicznie w środek pola wbiegł kapitan Niemców, Philipp Lahm i znakomitym uderzeniem zza pola karnego pokonał greckiego golkipera.
Druga połowa rozpoczęła się o dziwo od gola dla Grecji. Nieporadne rozgrywanie piłki na greckiej połówce zakończyło się dynamicznym wyjściem Salpingidisa i wykończeniem akcji przez Samarasa. Niemcy szybko się jednak otrząsnęli. Wspaniałego gola na 2:1 zdobył Sami Khedira, na 3:1 podwyższył Miro Klose, na 4:1 strzelił Marco Reus. Grecy zdobyli jeszcze honorową bramkę z rzutu karnego. Niemcy pokonali Greków 4:2.
Był to ostatni mecz Euro 2012 rozegrany w Gdańsku. Szkoda, że cała zabawa kończy się tak szybko, ale z drugiej strony mieszkańcy muszą chyba odetchnąć z ulgą. W meczowe dni zamykano bowiem większość newralgicznych arterii komunikacyjnych, a w połączeniu z ogromną ilością niedokończonych inwestycji drogowych stanowiło to gigantyczne utrudnienie dla gdańszczan. Dla nich mamy jednak dobrą wiadomość. Następna impreza podobnej rangi i o podobnym rozmachu odbędzie się na Pomorzu zapewne za co najmniej 30 lat.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.