w czwartek przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęli piłkarze warszawskiej Legii. Jan Urban w końcu mógł cieszyć oko grą zawodników, którzy dotychczas najwięcej czasu spędzali w gabinetach lekarskich.
Ogromne zamieszanie z transferem Rafała Wolskiego spowodowane było przede wszystkim jego niedawnymi kłopotami zdrowotnymi. Wstrzymanie wyjazdu do Florencji tłumaczono totalnym brakiem formy fizycznej zawodnika. Wolski w czwartek wybiegł z resztą zespołu na sztuczną murawę przy Łazienkowskiej i trenował na pełnych obrotach. Podobnie jak Marek Saganowski.
W treningu nie wzięli udziału tylko dwaj zawodnicy – kontuzjowani Michał Żyro i Kopczyński. Jak czytamy w Przeglądzie Sportowym, Jan Urban ma w ataku problem bogactwa – na każdej pozycji w ofensywie jest co najmniej dwóch piłkarzy o podobnych umiejętnościach.
– Ja się tym nie martwię, choć trudno mi teraz mówić, jak będzie wyglądał nasz atak w rundzie wiosennej. Przed nami okres przygotowawczy i niech każdy pokaże, na co go stać. Bijemy się o mistrza, musimy mieć szeroką kadrę – mówi Urban.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.