Znani, utytułowani i zapomniani (2): Szombierki Bytom
Przed tygodniem zapoczątkowaliśmy cykl, w którym przypominamy o klubach, które zapisały się złotymi zgłoskami w historii futbolu. W pierwszym odcinku cyklu zajęliśmy się ekipą Sheffield Wednesday, jednak naszym celem jest przedstawienie drużyn z całej Europy. Dlatego też, tym razem przenosimy się na naszej krajowe podwórko i bierzemy na tapetę Szombierki Bytom.
Historia Szombierek Bytom jest bardzo długa i bogata. Można postawić śmiałą tezę, że na stałe wpisała się w dzieje śląskiego i polskiego futbolu. Założenie klubu oraz jego rozwój był nierozerwanie związany z rozwojem gospodarczym regionu. Żeby jednak dokładnie zgłębić początki Szombierek, musimy się na chwilę przenieść na przełom wieków XIX i XX. To właśnie wtedy Karol Godula górnośląski przedsiębiorca i potentat finansowy postanowił zainwestować w wydobycie węgla. Wizję swoją wprowadził w życie z ogromnym rozmachem i to właśnie z jego inicjatywy na całym Górnym Śląsku powstało ponad 40 kopalń. Jedną z nich była kopalnia „Hohenzollern” zlokalizowana we wsi Schomberg koło Bytomia (potem dzielnica tego miasta).
Rozwój przemysłu i nowe możliwości finansowe, to jednak nie jedyny czynnik, który dał podwaliny pod drużynę późniejszych mistrzów Polski. Rywalizacja. Tak, rywalizacja i spory narodowościowe, a właściwie rodząca się tożsamość ludzi miały w tym przypadku wcale nie mniejsze znaczenie. Górny Śląsk był bardzo mocno podzielony pomiędzy Polaków i Niemców, co w oczywisty sposób prowadziło do najróżniejszych antagonizmów, które w automatycznie przekładały się na piłkę nożną. Nie inaczej było w Schomberg, gdzie powstały dwa odrębne zespoły piłkarskie – niemiecki Sport Verein Schomberg i Poniatowski Schomberg należący do Polaków. Twory te nie cieszyły się długim żywotem, ale nie mogło być inaczej skoro Śląsk był rozrywany kolejnymi powstaniami, a następnie działaniami wojennymi. Klub udało się reaktywować dopiero po II Wojnie Światowej, tym razem pod nazwą Robotniczego Klubu Sportowego Szombierki Bytom.
Treningi na drugą zmianę
Pierwszą siedzibą Szombierek był legendarny Hasiok, czyli po prostu ogromny betonowy plac, a większość (jeśli nie wszyscy) piłkarzy klubu pracowała w kopalni. Dzisiaj wydaje się to absolutnie nieprawdopodobne, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu zawodnicy zjeżdżali na pierwszą zmianę pod ziemię, a po zakończeniu szychty przebierali się w sportowe stroje i normalnie trenowali. Nic więc dziwnego, że Szombierki były nazywane klubem górniczym, a kibicami zespołu byli koledzy zawodników z pracy „na dole” i ich rodziny. Dzięki temu, praktycznie każdy mecz cieszył się ogromnym zainteresowaniem, a niedzielne popołudnia były zarezerwowane tylko i wyłącznie dla piłkarzy.
Swój pierwszym oficjalny mecz zawodnicy Szombierek rozegrali wiosną 1920 roku. Ich rywalem była lokalna Polonia, a spotkanie zakończył się zwycięstwem Szombrów 4:1. W rozgrywkach pierwszoligowych (najwyższa klasa, a nie to co dziś) klub zadebiutował w 1949 roku i na dzień dobry stoczył wyrównany, ale przegrany bój z Legią Warszawa. Drużyna grała i przyciągała na stadion tłumy ludzi. Niektóre mecze cieszyły się tak wielkim zainteresowaniem, że aby nie przerywać ciągłości pracy kopalni, po ziemią ustawiano specjalne telewizory, na których można było oglądać zawody. Transmisja telewizyjna na głębokości kilkuset metrów, to dopiero coś!
Na swój pierwszy wymierny sukces Szombierki czekały do sezonu 1964-65, kiedy to do klubowej gabloty trafiły medale za wicemistrzostwo kraju. Potem drużyna zdołała jeszcze kilka razy awansować do najlepszej czwórki Pucharu Polski, jednak apogeum jej osiągnięć datuje się na przełom lat 70. i 80. To właśnie wtedy ekipa z Bytomia sięgnęła po mistrzostwo kraju (1980) i brązowe medale (1981). Z kolei w 1979 roku Szombierki otarły się o wielki finał PP. Złote lata i upadek
Skoro już jesteśmy przy największych sukcesach Szombierek, to trzeba je nieco rozłożyć na czynniki pierwsze. W klubie od początku lat 60. powodziło się bardzo dobrze. Kopalnie pracowały pełną parą, a Szombry, podobnie jak inne Śląskie kluby przeżywały swój renesans. Warto nadmienić, że zespół z Bytomia od 1963 do 1984 roku, tylko raz przeżywał gorycz spadku do II ligi. Na nowym stadionie, który mógł pomieścić nawet 30 tysięcy kibiców, grali wtedy tacy zawodnicy jak Roman Ogaza, bracia Jerzy i Jan Wilimowie, Marek Koniarek czy Helmut Nowak, którzy byli później lub w trakcie swojej przygody z Szombierkami powoływani do reprezentacji Polski
To jednak nadal nie wszystko. Momentem zwrotnym w historii kluby było sprowadzenie do Bytomia Huberta Kostki, którego wizja na zespół i nowy program treningowi wprowadziły Szombierki w całkiem inną epokę. Niestety, okres prosperity Szombrów nie trwał długo. Klub powstał dzięki uwarunkowaniom geograficzno-przemysłowym i także dzięki nim zaczął podupadać. Dzielnica, w której zespół miał swoją siedzibę, zaczęła się wyludniać. Ludzie przeprowadzali się do większych miast lub emigrowali za granicę. Szombierki, które były stricte górniczym obszarem, zaczęły się wyludniać i ubożeć, a słynne familoki systematycznie wyburzano. W sercu Bytomia klub nie cieszył się z kolei zbyt dużym zainteresowaniem, tu królowała i nadal króluje Polonia.
Ostatni gwóźdź do trumny
O ile na przełomie lat 80. i 90. można było jeszcze mieć nadzieję, że klub wykaraska się z marazmu, to realia nowej Polski wbiły ostatni gwóźdź do trumny Szombierek. Chodzi rzecz jasna o zamknięcie kopalni, która przez lata finansował klub i nawet w gorszych czasach zapewniała piłkarzom regularne wypłaty i całe mnóstwo innych przywilejów. To właśnie wtedy pojawił się pomysł fuzji Szobrów z Polonią, którego pokłosiem było przejście wszystkich piłkarzy Szombierek do lokalnego rywala. Niestety, idea ta okazała się nietrafiona ponieważ sytuacji nie zaakceptowali kibice. Zawodnicy zmienili zdanie i wrócili do swojego zespołu, ale było już późno. Szombierki straciły koncesję na grę w I lidze.
Od tamtej pory ciężko już mówić o jakiejkolwiek działalności klubu. Była to raczej walka o przetrwanie i nie pomogła w niej kolejna fuzja, tym razem z GKS-em Katowice. W 2007 roku władze klubu postanowiły wycofać zespół z rozgrywek klasy okręgowej. Obecnie występuje on w IV lidze grupie śląskiej i ma całkiem niezłe widoki na awans o klasę wyżej. Ciężko jednak przypuszczać, by przyszłość klubu malowała się w przesadnie różowych barwach… chociaż, przed kilkudziesięcioma laty także nikt nie przypuszczał, że ten prowincjonalny klub może odnieść sukces i podbić serca fanów, a jednak się udało.
Szombierki Bytom w pigułce:
Sezony spędzone na pierwszym poziomie rozgrywek: 23 Sezony spędzona na drugim poziomie rozgrywek: 13 Sezony spędzone na trzecim poziomie rozgrywek: 1 Sezony spędzone na czwartym poziomie rozgrywek: 8 Sezony spędzone w niższych ligach: 9
Grzegorz GARBACIK PilkaNożna.pl foto: mmsilesia.pl / Discovery
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.