Przed nami kolejny odcinek wielkiej podróży w jaką PilkaNożna.pl zabiera swoich czytelników. Każdego tygodnia przypominamy o klubach, które na stałe zapisały się na kartach historii futbolu, jednak dzisiaj nie ma ich w gronie najlepszych. Mimo bogatej historii, wielkich sukcesów, borykają się z problemami i bardzo często grają w niższych ligach. Na warsztat wzięliśmy już takie firmy jak Sheffield Wednesday i Szombierki Bytom. Dzisiaj przyszedł czas na Leeds United.
Huśtawka nastrojów
Popularne Pawie, to zespół całkowicie unikalny w historii angielskiego futbolu. Powstał on w 1919 roku na bazie klubu Leeds City FC utworzonego w 1904 roku i rozwiązanego za nielegalne opłacanie piłkarzy. Nie jest on więc najstarszą firmą na Wyspach, jednak jeśli chodzi o popularność i liczbę kibiców, może się równać z największymi w Anglii. Początki Leeds United nie były łatwe ponieważ futbol w kraju rozwijał się bardzo prężnie i powstało już kilka bardzo aktywnie działających ośrodków piłkarskich. Pawie mogły zaistnieć dzięki pożyczce w wysokości 35 tysięcy funtów, jakiej udzielił im Hilton Crowther, ówczesny menedżer Huddersfield Town. Zespół przystąpił do rozgrywek Midland Football League, a całą kwotę miał oddać po awansie do pierwszej dywizji. Jak się okazało, droga The Peacocks do elity nie była zbyt długa i wyboista, bo już w 1924 roku zagościli oni w gronie najlepszych drużyny w Anglii.
Od tego czasu kibice drużyny przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. Lata przedwojenne, okres samych działań na froncie i czas po II Wojnie Światowej upłynęły na Elland Road pod znakiem walki o zachowanie ligowego bytu, spadkach z First Division, awansach i tak w kółko. Brakowało stabilizacji, kolejni menedżerowie nie potrafili wycisnąć z zespołu absolutnego maksimum. Od roku 1924, czyli momentu, w którym Pawie po raz pierwszy zagościły w elicie, do roku 1964, drużyna spędziła 19 lat w drugiej lidze i 25 lata w pierwszej dywizji. Nie zdobyła w tym czasie ani jednego trofeum, nie licząc oczywiście zwycięstw w niższych rozgrywkach.
Złota era
Początek lat 60. wcale nie zwiastował tego, co miało wkrótce nastąpić. Leeds znajdowało się w bardzo złej kondycji finansowej. Nowy menedżer zespołu Don Revie dostał od władz klubu kredyt zaufania i przeprowadził Pawie przez ten niezwykle trudny okres. Warto bowiem wspomnieć, że w sezonie 1961-62 drużyna była o krok od spadku do trzeciej dywizji, co mogło oznaczać kompletną katastrofę, łącznie z ogłoszeniem niewypłacalności. Ravie wygrał jednak ostatni mecz rozgrywek i rzutem na taśmę uratował Leeds przed degradacją. 24 miesiące później zespół powrócił do elity i występował w niej przez blisko dwie kolejne dekady.
Co więcej, Ravie z chimerycznego, grającego nieprzyjemny dla oka futbol Leeds, stworzył zespół, w którym zakochała się Anglia. W dziesięciu pierwszych latach po awansie do najwyższej klasy rozgrywek Pawie ani razu nie zajęły w lidze miejsca niższego niż czwarte. W sezonie 1968-69 drużyna zdobyła swoje pierwszej mistrzostwo, a osiągnięcie to powtórzyła w sezonie 1973-74, wygrywając po drodze Puchar Anglii i przegrywając trzy finały tych rozgrywek. W barwach The Whites grali wtedy tacy zawodnicy jak Allan Clarke, Johnny Giles, Jack Charlton, Terry Cooper, Peter Lorimer czy kapitan Billy Bremner, którego pomnik stoi obecnie przed Elland Road. Wszyscy ci piłkarze poprowadzili Leeds do sukcesów na krajowym podwórku, ale także rywalizacja na europejskich arenach nie była im obca. W 1973 roku Pawie dotarły aż do finału Pucharu Zdobywców Pucharów, gdzie przegrały 0:1 z Milanem po bardzo kontrowersyjnej decyzji arbitra, a dwa lata później zagrały w paryskim finale Pucharu Europy, gdzie z kolei musieli uznać wyższość Bayernu Monachium.
Pawie w klatce i ich odrodzenie
Wydawało się, że sielanka Leeds pod wodzą Revie’ego będzie trwać jeszcze wiele lat, jednak w 1974 roku menedżer ten opuścił swój zespół. Nie został zwolniony, ani też nie postanowił zrobić sobie wolnego, ale otrzymał propozycję prowadzenia zespołu narodowego. Na Elland Road nikogo więc nie zdziwiło, że przyjął ten honor i odszedł z klubu. Co ciekawe, jego następcą został Brian Clough, który przez bardzo długi czas krytykował Ravie’ego i styl gry jego drużyny. Pod jego wodzą Leeds zaczęło grać fatalnie, więc nic dziwnego, że przetrwał na stanowisku zaledwie 44 dni.
Kolejni szkoleniowcy zespołu miotali się w decyzjach i chcieli budować Leeds według swojej własnej wizji. Z Elland Road pożegnało się wielu ważnych zawodników, a w ich miejsce zaczęto sprowadzać średniaków, którzy nie gwarantowali odpowiedniego poziomo. Po magii Ravie’ego bardzo szybko nie został nawet ślad, co w roku 1981 doprowadziło do spadku drużyny z ligi. Misji ratowania sytuacji podejmowali się m.in. legendarni piłkarze The Peacocks – Eddie Gray i Billy Bremner, jednak udało się to dopiero Howardowi Wilkinsonowi.
Angielski menedżer w sezonie 1989-90 wprowadził Leeds United do pierwszej dywizji i już w swoim debiutanckim roku w elicie doprowadził zespół do czwartego miejsca. Kibice, którzy pamiętali jeszcze sukcesy z lat 60. i 70. ponownie zaczęli marzyć o wielkim zespole i walce o najwyższe zaszczyty i mieli rację, bo już zaledwie rok później Pawie sięgnęły po swoje trzecie w historii i jak do tej pory ostatnie mistrzostwo kraju.
Czarne chmury na horyzoncie
Wilkinson nie wytrzymał jednak presji porównywania go do Ravie’ego. Prowadzony przez niego zespół w rok po zdobyci tytułu, z ledwością utrzymał się w lidze i bardzo szybko odpadł z Ligi Mistrzów. Leeds zaliczyło jeszcze co prawda finał Pucharu Ligi (przegrany), ale było widać jak na dłoni, że w klubie nie dzieje się dobrze. Sytuacji nie potrafił ustabilizować George Graham, a nieco więcej radość kibicom dał David O’Leary, który poważnie odmłodził kadrę Pawi i wprowadził do dorosłego futbolu wielu grających do dzisiaj zawodników. To właśnie pod jego batutą rozwinęły się kariery takich graczy jak Rio Ferdinand, Lee Bowyer, Alan Smith, Harry Kewell czy Jonathan Woodgate, a Leeds nigdy nie zajęło niższego niż piąte miejsca w tabeli Premier League. Drużyna osiągała także bardzo dobre wyniki w europejskich pucharach i wszystko wskazywało na to Pawie będą stanowić o sile angielskiej piłki przez następnych kilkanaście lat. Nic z tego.
Klub przeinwestował, brano olbrzymie kredyty, których następnie z powodu braku wpływów z tytułu gry w Lidze Mistrzów nie można było spłacić. Pod koniec 2003 roku gruchnęła wieść o zadłużeniu Leeds sięgającym blisko 130 milionów funtów. Nie pomogły kolejne zmiany w zarządzie i na fotelu prezesa. Zespół spadł z ligi i był zmuszony do wyprzedaży najlepszych zawodników. Do innych klubów odeszli wtedy m.in. Mark Viduka, James Milner, Dominic Matteo czy Paul Robinson, ale i to nie wystarczyło na ustabilizowanie sytuacji finansowej. Football Association ukarała więc Pawie ujemnymi punktami i w efekcie przyczyniała się do ich spadku do trzeciej dywizji. Leeds wróciło do Championship w 2010 roku, jednak o awansie do elity na Elland Road nikt nie myśli.
Ciekawostką jest fakt, że w 2009 roku Leeds United zostało wybrane najbardziej znienawidzonym klubem w Anglii. Kibice Pawi mogą się jednak pocieszyć tym, że w roku 2012, ten mało zaszczytny tytuł przypadł ich największemu rywalowi – Manchesterowi United.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.