Przed nami kolejny odcinek wielkiej podróży w jaką PilkaNożna.pl zabiera swoich czytelników. Każdego tygodnia przypominamy o klubach, które na stałe zapisały się na kartach historii futbolu, jednak dzisiaj nie ma ich w gronie najlepszych. Mimo bogatej historii, wielkich sukcesów, borykają się z problemami i bardzo często grają w niższych ligach. Na warsztat wzięliśmy już takie firmy jak Sheffield Wednesday, Szombierki Bytom, Leeds United, Stal Mielec, AS Monaco, Nottingham Forets i Real Oviedo. Dzisiaj czas na GKS Katowice.
Katowicka GieKsa nie należy do najstarszych polskich klubów, ba, można powiedzieć, że jest jednym ze stosunkowo młodszych tworów. W 2014 roku będziemy obchodzić dopiero pięćdziesiątą rocznicę powstania GKS-u, co w porównaniu z takimi zespołami jak Wisła Kraków, Legia Warszawa czy Górnik Zabrze jest stażem dość krótkim. Nie oznacza to jednak, że w Katowicach nie doczekali się sukcesów, a gablota na puchary przy Bukowej świeci pustkami. Nic z tego. Historia GieKSy może i faktycznie nie jest najdłuższa, ale bardzo żywa i bogata w dobre wyniki.
Za datę powstania GKS-u Katowice uznaje się 5 lutego 1964 roku. Klub narodził się w wyniku połączenia kilku pomniejszych zespołów, do których zalicza się m.in. KS Koszutka, Górnik Katowice, Górniczy Klub Żeglarski Szwał czy TKS Rapid-Orzeł Wełnowiec. Jakby tego było mało, do porozumienia przystąpiło jeszcze ponad trzydzieści zakładów pracy z terenu Katowic. Tak jak to bywało w czasach Polski Ludowej, decyzja o powstaniu i nazwie nowego tworu musiała zostać oficjalnie zatwierdzona przez władze, a odpowiednie organy przyznały mu herb i określiły jego barwy. Do uroczystości doszło w słynnej Sali Kolumnowej Związków Zawodowych, a decyzja wtedy podjęta uprawomocniła się 27 lutego.
Różowe lata 80
GieKSa zadebiutowała w najwyższej klasie rozgrywek w sezonie 1965-66. Przez pięć lat, drużyna z Katowic plasowała się zawsze w pierwszej dziesiątce ligi i chociaż nigdy nie zbliżyła się do strefy medalowej, ani nie walczyła o europejskie puchary, to utrzymywała dobry poziom i wydawało się, że na dłużej zagościła w elicie. Niestety, nadszedł fatalny rok 1971, kiedy to GKS spadł z lig i nie mógł do niej wrócić przez siedem kolejnych sezonów. Klub zagrał ponownie w najwyższej klasie rozgrywek w sezonie 1978-79, jednak nie zagrzał w niej zbyt długo miejsca i na dwa kolejne lata wylądował w drugiej lidze.
Przełom nastąpił na początku lat 80. GieKSa powrócił do elity i grała w niej przez szesnaście kolejnych sezonów. Co więcej, był to zdecydowanie najlepszy okres w historii klubu. Okres, w którym GKS stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek i główną siłą piłkarską w kraju. To właśnie w latach 80. i na początku lat 90. przy Bukowej występowali tacy zawodnicy jak Janusz Jojko, Marek Koniarek, Jan Furtok, Adam Ledwoń, Piotr Świerczewski czy Roman Szewczyk, a do klubowej gabloty trafiły cztery srebrne medale mistrzostw Polski (1987-88, 1988-89, 1991-92 i 1993-94), trzy medale brązowe (1986-87, 1989-90 i 1994-95, plus jeden z sezonie 2002-03) oraz trzy Puchary Polski (1985-86, 1990-91 i 1992-93). Oprócz tego, piłkarze z Katowic jeszcze pięciokrotnie grali w wielkim finale krajowego pucharu i zdobyli dwa Superpuchary Polski (1991 i 1995).
Gołym okiem widać więc, że GKS na stałe wpisał się w piłkarski krajobraz naszego kraju w gorącym okresie przełomu i transformacji. To jednak nie wszystko. Katowiczanie byli kilka razy blisko zdobycia mistrzostwa, jednak za każdym razem musieli obchodzić się smakiem. Nie oznacza, to jednak, że nie dane im było zasmakować gry w europejskich pucharach. Na przestrzeni lat, GieKSa miała okazję mierzyć się na międzynarodowej arenie z takimi rywalami jak FC Barcelona, Girondins Bordeaux, Benfica Lizbona, Aris Saloniki czy Glasgow Rangergs. Z każdym z nich drużyna toczyła zacięte boje. Najlepszym pod tym względem był sezon 1993-94, kiedy to GKS odprawił kolejno takich rywali jak Inter… Cardiff, Aris i Bordeaux, by potknąć się na Bayerze Leverkusen. I tu ciekawostka, w kadrze Żyrondystów z tamtego okresu byli tak znakomici zawodnicy jak Zinedine Zidane, Christoph Dugarry czy chociażby Bixente Lizarazu, a więc późniejsi mistrzowie Świata i Europy.
Tąpnięcie na kopalni, tąpnięcie w klubie
W naszym cyklu, niemal za każdym razem dochodzimy do takiego punktu, w którym dobrze radzący sobie klub, niemal z sezonu na sezon popadł w poważne tarapaty. Zapewne wielu by chciało, żeby historia GKS-u Katowice była inna, ale niestety, nic z tego. Poważny kryzys finansowy jaki dopadł nasz kraj w drugiej połowie lat 90. szczególnie mocne piętno odcisnął na śląskim przemyśle, a więc hutach i kopalniach. Problemy w tych sektorach automatycznie przełożyły się na problemy GieKSy, której serce biło i bije nadal w samym sercu Górnego Śląska. W sezonie 1998-99 drużyna spadła z ligi i wydawało się, że może zbyt prędko do niej nie wrócić. To właśnie jednak wtedy, rządy przy Bukowej objął Piotr Dziurowicz, który zdołał podnieść GKS z kolan i ponownie wprowadzić do elity. W sezonie 2002-03 udało mu się nawet z pomocą Jana Żurka zająć w stawce trzecie miejsce i awansować do europejskich pucharów, co przez wielu jest uznawane za jedną z największych sensacji w nowej historii polskiego futbolu.
Kibice się cieszyli, jednak ci, którzy nieco lepsze rozeznanie w klubowych realiach i znali najskrytsze tajemnice gabinetów przy Bukowej, dobrze widzieli jakim kosztem GKS został utrzymany przy życiu i że długi zaciągnięte przez Dziurowicza trzeba będzie wcześniej czy później spłacić. Okres prezesury syna Mariana Dziurowicza nie jest dzisiaj czymś co byłoby ciepło wspominane w Katowicach. Pomijając brązowe medale mistrzostw Polski, drużyna przez pewien czas musiała grać pod nazwą Dospel Katowice, co wciąż jest dla wielu kibiców ogromną zadrą w sercu. Ostatecznie GieKSa spadła z ligi w sezonie 2004-05, Dziurowicz odszedł z klubu, a PZPN odmówił przyznania drużynie licencji na grę na zapleczu ekstraklasy i zdegradował ją aż do ligi czwartej.
Na ratunek ukochanemu klubowi
W 2005 roku sprawę w swoje ręce postanowili wziąć kibice katowickiego zespołu. Władze przy Bukowej przejęło Stowarzyszenie Sympatyków Klubu i zaczęła się mozolna praca, praca u podstaw, której celem był przyszły powrót do ekstraklasy. GKS od sezonu 2007-08 gra w II lidze (według oficjalnej nomenklatury I lidze) i ani razu nie zbliżył się do awansu o klasę wyżej, zdecydowanie częściej walcząc o zachowanie statusu drugoligowca.
W lecie tego roku wydawało się, że wielka piłka ponownie zagości w stolicy Górnego Śląska. GKS miał wrócić do elity kuchennymi drzwiami, odkupując licencję od Polonii Warszawa. Pomysł ten spotkał się ze zdecydowanym protestem kibiców, którzy postawili sprawę jasno i stwierdzili, że poczekają na sportowy awans swoich piłkarzy, a kupowanie miejsca w ekstraklasie ich nie interesuje. Ostatecznie cała sprawa zakończyła się fiaskiem, a GKS, który miał ogromne problemy z dograniem rundy jesiennej do końca, zaczął kolejny etap swojej walki o przetrwanie. Pomaga miasto, pomagają pomniejsi inwestorzy, ale nie należy mieć złudzeń, bez potężnego sponsora lub hojnego mecenasa, przyszłość GieKSy maluje się raczej w szarych barwach.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.