Pogoń Grodzisk Mazowiecki fantastycznie rozpoczęła sezon 2025-26. Pozycja w ścisłej czołówce tabeli 1. Ligi, w której jest się beniaminkiem może stanowić powód do dużego zadowolenia i optymizmu.
Gorzej sprawa ma się w Zniczu. Klub, który poprzedni sezon zakończył na ósmej lokacie, obecny zainaugurował czteroma porażkami, w tym również wysokimi, jak na przykład 0:4 z Wieczystą czy 1:4 z Polonią.
Strzelanie w Pruszkowie zapoczątkowali goście… ze Znicza. W 20. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, silny strzał głową oddał Dominik Sokół. Co prawda jeszcze na linii bramkowej interweniować próbował Gajgier, lecz 22-letni obrońca nie trafił w piłkę.
Pogoń odpowiedziała po piętnastu minutach, kiedy to Olewiński uderzył zza pola karnego po przepięknej, indywidualnej akcji, doprowadzając do wyrównania stanu spotkania
Ostatnie piętnaście minut pierwszej połowy należało tylko i wyłącznie do zawodników prowadzonych przez Piotra Stokowca, a ostatnie kilka – do Rafała Adamskiego. W 42. minucie spotkania były zawodnik Warty Poznań wyprowadził Pogoń na prowadzenie dokładając nogę do pustej bramki, a zaledwie kilkadziesiąt sekund później – podwoił je, płasko strzelając po świetnym zamarkowaniu strzału.
Po przerwie dalej mogliśmy obserwować świetną grę Pogoni. W 59. minucie spotkania trzecią bramkę w tym spotkaniu zdobył Rafał Adamski. Po raz kolejny nie musiał on się zbytnio wysilać, bramkę zdobył przecinając mocno wbitą w pole karne rywala piłkę wślizgiem.
Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 4-1 dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Świetny na inaugurację sezonu beniaminek ponownie zdobywa komplet punktów, a Znicz po pięciu spotkaniach wciąż czeka na pierwszy punkt.
Sensacja w 1. Lidze! Ostatni w tabeli Górnik urywa punkty zespołowi z podium
Walcząca o bezpośredni awans do Ekstraklasy Polonia potknęła się i straciła punkty w meczu, w którym nie powinno jej się to zdarzyć. Sprawdź, jak do tego doszło.