Liverpool męczył się w sobotę, ale ostatecznie udało mu się zrealizować cel. Na własnym terenie zawodnicy z miasta Beatlesów pokonali Sunderland (2:0).
Divock Origi strzelił w sobotę bardzo ładną bramkę (fot. Łukasz Skwiot)
Przed rozpoczęciem spotkania The Reds mieli tylko o punkt mniej niż Chelsea. Do pierwszego w tabeli Manchesteru City tracili z kolei trzy oczka. Mieli więc doskonałą okazję, by choć na chwilę awansować na fotel lidera.
Od początku podopieczni Juergena Kloppa mieli znaczną przewagę. Liverpoolczycy prowadzili grę, a bramkarza przyjezdnych mogli pokonać m.in. Georginio Wijnaldum czy Romerto Firmino. Graczom LFC brakowało jednak albo szczęścia, albo precyzji.
Ich podbramkowe męki zakończyły się dopiero na kwadrans przed końcem spotkania. Wówczas Jordan Henderson zagrał do Divocka Origiego, a Belg z ostrego kąta posłał piłkę do siatki. Fantastyczne uderzenie 21-latka.
Wydawało się, że więcej goli już nie padnie, ale tuż przed końcem Liverpool dostał rzut karny. Do piłki podszedł James Milner i ustalił wynik na 2:0. LFC zgarnął komplet punktów, w przeciwieństwie do graczy Middlesbrough, którzy do ostatnich sekund prowadzili z Leicester City, ale oczko dla Lisów uratował wreszcie Islam Slimani. Hull City natomiast zremisowało z West Bromem (1:1).
Na Liberty Stadium z kolei bardzo dużo pracy miał w tym samym czasie Łukasz Fabiański. Podstawowy bramkarz reprezentacji Polski aż cztery razy wpuścił piłkę do siatki, ale jego Swansea i tak zdobyła komplet punktów! Fani Łabędzi mogą być wdzięczni szczególnie Fernando Llorente, który w doliczonym czasie strzelił Crystal Palace dwie bramki (5:4).
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.