Cierpliwość fanów z Moenchengladbach może nie została wynagrodzona, ale przynajmniej zawodnicy ją dostrzegli. W niedzielę Borussia dokonała czegoś, co dawno jej się nie przydarzyło.
Piłkarze Borussii wreszcie sięgnęli po trzy punkty (fot. Łukasz Skwiot)
Obecny sezon dla kibiców Źrebaków nie jest łatwy. Piłkarze z Moenchengladbach spisują się nie tyle przeciętnie, co po prostu słabo. Po 13 rozegranych kolejkach mieli na koncie zaledwie trzy zwycięstwa. W dodatku od ostatniego minęło już dwa i pół miesiąca! Pewnym pocieszeniem dla Borussii był awans do 1/16 finału Ligi Europy.
Kibic nie samą Europą jednak żyje. W niedzielę podopieczni Andre Schuberta podejmowali na własnym terenie FSV Mainz 05, które również nie należy do tuzów Bundesligi. Nikt wielkiego widowiska nie oczekiwał, jednak można było się spodziewać, że na początku widać będzie u piłkarzy chociaż zaangażowanie.
Jak dotąd Gladbach miewało zdecydowanie lepsze pierwsze połowy. Jeśli dziś ma być tak samo, to lepiej będzie wyłączyć telewizor…
Tymczasem 48 tysięcy kibiców solidnie się wynudziło i pewnie o meczu za dużo by po zakończeniu nie rozmawiało, gdyby nie sytuacja z 76. minuty. Wtedy to gospodarze wykonywali rzut rożny, a w sporym zamieszaniu w polu karnym rywala najlepiej zachował się Andreas Christiansen, który skierował piłkę do siatki.
Gol ten był w pewnym sensie przełomowy. Fani z Borussia-Park po raz ostatni oglądali ligowe zwycięstwo swojego zespołu 24 września. Wtedy Źrebaki poradziły sobie z Ingolstadt (2:0). Dziś są na 12. miejscu w tabeli Bundesligi. Warto dodać, że i goście pod koniec trafili w niedzielę do siatki, ale sędzia bramki nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.