W niedzielę Leicester City postara się postawić bardzo długi krok w kierunku mistrzostwa Anglii. Spoczywająca na graczach Lisów odpowiedzialność jest ogromna, jednak trener Claudio Ranieri zdaje się jej nie dostrzegać.
Claudio Ranieri zachowuje pogodę ducha
Lider Premier League nie jest już tylko pierwszą drużyną tej ligi, ale również murowanym kandydatem do tytułu. Lisy mecze wygrywają seryjnie i konsekwentnie. Być może dlatego 64-letni Ranieri o nic się nie martwi.
– Po co się denerwować? Jesteśmy skoncentrowani – mówi pogodnie Włoch. – Musimy walczyć z uśmiechem na ustach tak długo, aż skończymy naszą misję. Nie mamy się czego obawiać. To cud – dodaje zadowolony szkoleniowiec LC.
Ranieri chyba sam do końca nie wierzy w to, czego dokonują na jego oczach zawodnicy Leicester. A skoro już o oczach mowa, to po ostatniej wygranej Lisów z Sunderlandem zdawało się, że był one mocno wilgotne. – Cieszę się, kiedy szczęśliwi są ludzie, którzy śledzą nasze poczytania. Nie płakałem. Moje oczy błyszczały, ale to nie był płacz – zapewnia Ranieri.
Na prawdziwe łzy przyjdzie mu pewnie poczekać do ostatniej kolejki. Jeśli nie stanie się nic niespodziewanego, 15 maja na Stamford Bridge włoski szkoleniowiec będzie mógł wylać litry łez. Łez szczęścia.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.