Patryk Szysz znalazł się tej zimy na radarze działaczy Zagłębia Lubin. Negocjacje były już na zaawansowanym etapie i wydawało się, że 26-latek powróci do ekipy ze stolicy polskiej miedzi, ale transfer wysypał się na ostatniej prostej.
Patryk Szysz jest zawodnikiem Basaksehiru od lipca 2022 roku. Do Turcji trafił po tym, jak wygasł jego kontrakt z „Miedziowymi”.
Na początku skrzydłowy radził sobie w zespole ze Stambułu nie najgorzej. Sęk jednak w tym, że Szysza dość regularnie doświadczają poważne kontuzje. Z tego powodu 26-latek stracił między innymi cały sezon 2023-24.
Łącznie licznik Szysza w barwach Basaksehiru zatrzymał się na tę chwilę na 44 występach, sześciu trafieniach i pięciu asystach. W tym sezonie 26-latek rozegrał tylko trzy spotkania, przebywając na murawie przez 71 minut.
Włodarze Zagłębia ustalili już nawet warunki transferu z zawodnikiem. Szysz miał związać się z lubinianami umową do 30 czerwca 2026 roku z możliwością prolongaty o kolejne dwanaście miesięcy. Jeszcze kilka dni temu wszystko wskazywało na to, że do takiego ruchu faktycznie dojdzie, lecz nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji – skrzydłowy nie trafi w tym oknie na Dolny Śląsk. Takie informacje przekazał dziennikarz serwisu Meczyki.pl, Tomasz Włodarczyk. (FT)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.