Atalanta Bergamo i Inter Mediolan nie składają broni w wyścigu o miejsce w czołowej „czwórce” Serie A. Obie drużyny pokonały w niedzielne popołudnie swoich rywali i utrzymały dystans do trzeciego w stawce Milanu.
Karol Linetty wystąpił w meczu z Atalantą Bergamo (fot. Reuters)
Sampdoria ewidentnie złapała ostatnio wiatr w żagle i po serii słabszych występów, odniosła dwa kolejne zwycięstwa, wracając do wyścigu o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach. O ile jednak mecze ze SPAL oraz Cagliari nie były zbyt poważnymi testami, to za taki należało już uznać starcie z Atalantą Bergamo, która cały czas ma chrapkę na wdarcie się do „czwórki” i grę w przyszłej edycji Champions League.
Tradycyjnie już, w podstawowym składzie „Sampy” wyszedł Karol Linetty, który liczy na powrót do reprezentacji Polski, a tylko na ławce rezerwowych zasiadł Bartosz Bereszyński, który jest przecież pewniakiem do gry na prawej stronie obrony.
Więcej szans na zwycięstwo dawano oczywiście gościom z Bergamo, którzy grają w tym sezonie lepszy, dużo ładniejszy oraz – co ważne – efektowny futbol. Zgodnie z tymi prognozami, Atalanta faktycznie sprawiała lepsze wrażenie na boisku, jednak przewagę udało się jej potwierdzić dopiero po przerwie. Szybką akcję swojej drużyny wykończył Duvan Zapata, który w dziecinnie łatwy sposób poradził sobie z dwoma obrońca i płaskim strzałem obok bramkarza skierował piłkę do siatki.
Gospodarze walczyli, a impuls do odrabiania strat miał dać Bereszyński, który pojawił się na placu gry w 59. minucie. Już kilka chwil później Sampdoria mogła się z kolei cieszyć z doprowadzenia do remisu. Alejandro Gomez faulował rywala we własnym polu karnym i sędzi wskazał na „wapno”, a w przekonaniu u podjęciu dobrej decyzji utwierdził go system VAR. Karnego na gola zamienił z kolei niezawodny Fabio Quagliarella.
Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do gości, a konkretnie do Robina Gosensa, który na niespełna kwadrans przed końcem zawodów zdobył pięknego gola na wagę trzech punktów dla swojej drużyny.
***
Co działo się na innych włoskich boiskach podczas równolegle rozegranych spotkań? Ważne punkty – w kontekście sobotniego zwycięstwa Milanu – odniósł Inter Mediolan. Podopieczni Luciano Spallettiego pokonali przed własną publicznością SPAL (2:0), po trafieniach Matteo Politano oraz Roberto Gagliardini. Na San Siro nie oglądaliśmy Thiago Cionka, który jest zawieszony za czerwoną kartkę.
Trzy punkty na swoje konto dopisało również Torino, które wygrało w delegacji z Frosinone (2:1). Bohaterem gości był Andrea Belotti, który ustrzelił dublet. Pełne 90 minut w drużynie gospodarzy rozegrał z kolei Bartosz Salamon.