Juventus wywiązał się z roli faworyta i we wczesne sobotnie popołudnie pokonał przed własną publicznością SPAL (2:0). Dzięki tej wygranej aktualny mistrz Włoch awansował na pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Gianluigi Buffon pobił rekord Paolo Maldiniego (fot. Massimo Pinca / Reuters)
Piłkarze Juventusu potknęli się już raz w tym sezonie, tracąc dwa cenne punkty. Takich problemów nie nie miał Inter Mediolan i to właśnie on przewodził po pięciu kolejkach w ligowej tabeli. Podopieczni Maurizio Sarriego zdawali sobie sprawę z tego, że mają w trakcie obecnej kampanii bardzo mocnego rywala i nie mogą sobie pozwolić na następne wpadki.
Kolejną szansę na pokazanie się przed własną publicznością otrzymał Gianluigi Buffon, który zastąpił w bramce Starej Damy Wojciecha Szczęsnego. Jego obecność w pierwszym składzie sprawiła, że słynny Włoch rozegrał spotkanie nr 903 dla swoich klubów we wszystkich rozgrywkach i poprawił tym samym rekord innej legendy Serie A – Paolo Maldiniego.
Gigi Buffon starts for Juventus today, playing the 903rd match of his career with clubs in all competitions, setting a new record and overtaking previous record holder and legend, Paolo Maldini (902). Grande Gigi ????⚫⚪ pic.twitter.com/UihTwms4MW
Na boisku zabrakło Szczęsnego, ale swoją szansę otrzymał Arkadiusz Reca, który został do SPAL wypożyczony z Atalanty Bergamo. I chociaż reprezentant Polski wraz z kolegami dzielnie się bronił w Turynie, to mur obrony gości został skruszony dosłownie w ostatnich sekundach pierwszej połowy. Tuż przed jej zakończeniem na strzał z woleja sprzed pola karnego zdecydował się Miralem Pjanić i jak się okazało, przymierzył idealnie, poza zasięgiem bramkarza.
Kibice na Allianz Stadium mieli powody do zadowolenia, ale… nie da się jednak nie zauważyć, że Juventus nie rzuca swoją grą na kolana. Stara Dama prezentuje się dobrze, wtedy kiedy potrzeba potrafi zdominować rywala, jednak stwierdzenie, że jej spotkania w tym sezonie ogląda się z jakąś wielką przyjemnością byłoby mocnym nadużyciem. Fani mogli więc oczekiwać nieco więcej energii, finezji i fajerwerków, jednak wszystko wskazywało na to, że będą na nie musieli poczekać jeszcze trochę.
Ostatecznie gospodarzom udało się podwyższyć na 2:0 i przypieczętować swoją przewagę. Na listę strzelców wpisał się sam Cristiano Ronaldo, który po precyzyjnym dośrodkowaniu Paulo Dybali z lewego skrzydła głową skierował piłkę do siatki.
Wynik zmianie już nie uległ i trzy punkty powędrowały na konto Juventusu, który przynajmniej do meczu Interu będzie mógł cieszyć się z pozycji lidera.