Legia Warszawa na zakończenie sezonu wygrała z Koroną Kielce 1:0. Bramkę dla stołecznego klubu po efektownym strzale z rzutu wolnego zdobył Rafał Wolski.
Jedna wielka tragedia – tak w trzech słowach podsumować można to co w czwartek wydarzyło się w Gdańsku. Legia na mecz z Lechią przybyła w roli lidera rozgrywek, do Warszawy wróciła natomiast jako dopiero czwarta drużyny w tabeli. Podopieczni Macieja Skorży po katastrofalnym występie przegrali tamto spotkanie 0:1 i w efekcie niemal stracili szanse na mistrzowski tytuł. Blamaż stołecznego klubu sprawił, że przewodniczący rady nadzorczej Legii – Mariusz Walter złożył rezygnację ze swojej funkcji, kibice natomiast pogrążyli się w rozpaczy.
W przedostatniej serii spotkań zawiodła również Korona, która nieoczekiwanie przegrała u siebie z Widzewem Łódź 0:2. Porażka kielczan sprawiła, że piłkarze Leszka Ojrzyńskiego w kolejnym sezonie już na pewno nie zagrają w europejskich pucharach.
W niedzielnym meczu rozgrywanym przy Łazienkowskiej zarówno gracze Legii jak i Korony mieli coś do udowodnienia. Spotkanie niemal tuż po rozpoczęciu zostało jednak przerwane, ponieważ kibice stołecznego klubu za pomocą rac i petard uniemożliwi jego rozgrywanie. Była ta oznaka niezadowolenia warszawskich fanów wobec tego co kilka dni wcześniej w Gdańsku zaprezentowali ich pupile.
Na szczęście po kilku minutach gra została wznowiona, a wydarzenia boiskowe do złudzenia przypominały poprzednie występy Legii. Warszawiacy dłużej utrzymywali się przy piłce, częściej atakowali, ale ich poczynania w ofensywie przypominały walenie głową w mur. Przyjezdni z Kielc choć rzadziej gościli pod bramką rywala to stwarzali więcej zagrożenia. Jedną z najlepszych okazji do zdobycia bramki kielczanie mieli na początku drugiej połowy. W sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Maciej Korzym, ale skończyło się na strachu miejscowych.
Z upływem czasu i doniesień z innych aren legioniści tracili i tak mocno już ograniczone szanse na mistrzostwo Polski, co było widać w ich grze. Gdy wydawało się, że w tym spotkaniu nic dobrego dla Legii się nie wydarzy, tuż po upływie godziny gry efektownym strzałem z rzutu wolnego popisał się Rafał Wolski. Trafienie młodego legionisty było jedyną bramką jaką w niedzielę obejrzeli kibice na Pepsi Arenie.
Na zakończenie sezonu T-Mobile Ekstraklasy Legia pokonała kielecką Koronę 1:0. Marna to jednak pociecha dla sympatyków stołecznego klubu, którzy w niedzielę mieli przecież świętować mistrzostwo Polski. Potwierdzeniem tych słów jest zachowanie kibiców z „Żylety”, którzy mimo korzystnego wyniku opuścili trybunę w końcówce meczu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.