AS
Roma od początku sezonu w Serie A zawsze wygrywa na swoim stadionie.
Nie inaczej było w niedzielnym spotkaniu 25. kolejki ligi włoskiej,
w którym Giallorossi zwyciężyli aż 4:1 z Torino. Cały mecz w
drużynie gospodarzy rozegrał polski bramkarz, Wojciech Szczęsny.
Wojciech Szczęsny tylko raz dał się zaskoczyć piłkarzom Torino (foto: Ł. Skwiot)
Gospodarze
od samego początku kontrolowali przebieg wydarzeń na Stadio
Olimpico. Już w dziesiątej minucie fani Romy mieli okazję do
świętowania: precyzyjnym, płaskim strzałem sprzed pola karnego
popisał się Edin Dżeko, zapewniając swojej drużynie prowadzenie.
Zaledwie
siedem minut później strzegący bramki Torino Joe Hart ponownie
musiał wyciągać piłkę z siatki. Tym razem zaskoczył go Mohamed
Salah, który celnie uderzył z woleja.
Po
przerwie Roma nie zamierzała zwalniać tempa. W 65. minucie było
już 3:0, a piłkę do bramki gości z Turynu atomowym strzałem z
dystansu posłał Leandro Paredes.
Torino
stać było tego wieczoru zaledwie na honorowe trafienie. Sześć
minut przed końcem rywalizacji Szczęsnego pokonał Maxi Lopez,
który oddał precyzyjny strzał z pola karnego. Kapitalne
prostopadłe podanie otwierające drogę do bramki wykonał w tej
sytuacji Davide Zappacosta.
Ostatecznie
mecz w stolicy Włoch zakończył się rezultatem 4:1 dla zespołu
gospodarzy. Już w doliczonym czasie gry Radja Nainggolan efektownym
strzałem wykorzystał przytomne wycofanie piłki przez Francesco
Tottiego.
Wojciech
Szczęsny tradycyjnie rozegrał pełne 90 minut między słupkami
bramki Romy. Dla 26-letniego bramkarza był to 25. występ w Serie A
w sezonie 2016/17.