Budowanie pozycji negocjacyjnej, czyli dlaczego ważna jest historia transferowa?
Transfer Ante Crnaca to wielopoziomowa success story Rakowa. Interes właściwie od początku został dobrze wymyślony przez Roberta Grafa, bo to były już dyrektor sportowy klubu z Częstochowy odpowiadał za zakontraktowanie piłkarza. Umowę zawarto na 5 lat, dało to Michałowi Świerczewskiemu komfortową pozycję negocjacyjną podczas rozmów z Norwich City i Werderem Brema. Słowem – Raków nie musiał spieszyć się ze sprzedażą zawodnika, mógł czekać, spieszyć to musieli się kontrahenci.
To oczywiście nie wszystko, godzi się również podkreślić, że osiągnięcie sumy nieco ponad 10 milionów euro stało się możliwe, bo Raków jako klub nie stoi w miejscu. Gdy w sezonie 2019-20 po latach ponownie zawitał do Ekstraklasy, budżet klubu wynosił około 20 milionów złotych, po pięciu latach można mówić już o 80 milionach.
ŚWIETNY INTERES
Nie wynika to jednak tylko z tego, że Świerczewski to człowiek majętny. Stoją za tym także pieniądze podjęte z boiska – z praw mediowych, z nowych umów marketingowych, z UEFA, wreszcie także transferów. Ten rozwój między innymi spowodował, że Crnac w Częstochowie mógł się pojawić, ponieważ za tego piłkarza należało zapłacić ponad milion euro, a żeby zapłacić za piłkarza ponad milion euro, to najpierw trzeba ponad milion euro mieć.
Nawet jeśli Raków częścią (niewielką) pieniędzy ze sprzedaży Crnaca musi podzielić się ze Slavenem Belupo, tak stanowiła umowa transferowa, to być może w przyszłości Norwich podzieli się również z Rakowem. W każdym razie w Częstochowie ubili świetny interes, a w gruncie rzeczy to nie jeden, bo nawet kilka. Część pozyskanych pieniędzy, ponad milion euro, spożytkowano bowiem na pozyskanie z Piasta Gliwice Ariela Mosóra.
UCIECZKA PRZED KARĄ
Na polskim rynku wewnętrznym to nie jest niska kwota, a biorąc pod uwagę, że kontrakt piłkarza z Piastem Gliwice wygasał za niespełna rok, jest to kwota wręcz pokaźna. To nie koniec, bo Mosór w rozumieniu regulaminu rozgrywek jest młodzieżowcem na poziomie Ekstraklasy. Ma to niebagatelne znaczenie, gdyż, jak powszechnie wiadomo, klub z Częstochowy dwa razy już nie wypełnił limitu minut dla młodzieżowców, zatem kasa klubu uszczupliła się w związku z tym o 4 miliony złotych.
Sprowadzenie Mosóra pomoże w uniknięciu kary w trwającym sezonie, to też należy brać pod uwagę, zastanawiając się nad rentownością tego transferu. Mówiąc wprost – lepiej teraz wydać trochę więcej i mieć w kadrze piłkarza z potencjałem sprzedażowym, niż wydać trochę mniej na kolejną karę i nic z tego nie mieć.
WZROST WIARYGODNOŚCI
Ale jest jeszcze jedna sprawa, choć jej akurat wprost na pieniądze przełożyć nie można. Kiedyś Piotr Rutkowski opowiadał na łamach „PN” o tym, jak istotne jest budowanie historii transferowej klubu. Że to ważne z punktu widzenia przeprowadzania transakcji wychodzących, ale również w kontekście wiarygodności klubu dla piłkarzy do niego przychodzących. Mosór mógł przecież czekać do końca kontraktu z Piastem i dopiero wtedy opuścić Gliwice, może przenieść się do innego polskiego klubu, może wyjechać za granicę, zdecydował jednak inaczej.
Także dlatego, że sprzedaż przez Raków Vladana Kovacevicia i Crnaca jasno dowodzą, że Częstochowa jest całkiem dobrym miejscem na wykonanie kolejnego kroku w karierze, że nie tylko w Polsce, ale również w Europie wiarygodność Rakowa wzrasta.
JEśli Raków miał zapłacić 2mln za niewypełnienie limitu, to znaczy że płacąc 1,5mln tak napradę oszczedził 500k… Teraz to widzicie prezesy zapychajace lige szrotem? Jednak tak naprawdę boli fakl likwidacja obowiązku młodzieżowca… Słynne kupienie fotela prezesa od baronów. Tylko po to by zapychać lige szrotem, ośmieszajacym kluby w przedeliminacjach i gubiąc punkty jewropiejskie. Zróbmy kolejny krok, wprowadxmy obowiazek 8 polaków!
Z opóźnieniem przeczytałem tekst Leszka Milewskiego pod tytułem „Sen o Widzewie”. Zaczyna się tak: „Ukułem kiedyś myśl, według której na Widzewie zawsze trwa mecz z Borussią Dortmund. Wchodzisz na stadion, patrzysz na murawę – składy jakby inne. Nie widać Łapińskiego, Citki. Nie widać Sammera, Rickena. Ale jeśli tylko odpowiednio zmrużysz oczy, są. Są jako cień zdarzeń, są jako wieczny punkt odniesienia. Wieczny punkt odniesienia, w którym przyszły triumfator Ligi Mistrzów w końcówce wali po autach, by wywieźć ze skromnej Łodzi remis”.
Optymistyczna elegia dla Legii [Felieton Zbigniewa Rokity]
Kilka lat temu pewien komentator nieco się zagalopował nazywając mecz Piasta z Legią derbami Polski. Dziś na zasadzie „odwróć tabelę, Legia i Piast na czele” to raczej mecze o awans do I ligi, które ku mojemu, jako kibicowi Piasta,
zadowoleniu, Piastunki przegrały. Legia bije własne antyrekordy, ja jednak odczuwam dysonans.
Konsternacja. Które oblicze reprezentacji jest prawdziwe?
Pytanie które oblicze reprezentacji Polski jest prawdziwe? To z piątku przeciw Holandii, która nas uwiodło, czy to z poniedziałku, z koszmarnego meczu na Malcie, które nas przestraszyło?
Lewandowski zatańczył do muzyki Probierza [KOMENTARZ]
Robert Lewandowski w sprawie pozbawienia go opaski kapitana reprezentacji Polski zatańczył tak, jak mu zagrano. Został wskazany palcem przez selekcjonera jako zły kapitan kadry, zawieszając karierę reprezentacyjną, decyzję Michała Probierza jeszcze podżyrował.
Wisienka na neapolitańskim torcie. Czy Napoli nie odda już prowadzenia w Serie A?
Przed nami najbardziej pasjonująca końcówka sezonu Serie A w XXI wieku! Zarówno lider SSC Napoli (79 punktów), jak i wicelider Inter (78) do finiszu przystępują wyczerpane fizycznie i psychicznie. Oba zespoły są jednak gotowe na wykonanie tego ostatniego, decydującego kroku.
JEśli Raków miał zapłacić 2mln za niewypełnienie limitu, to znaczy że płacąc 1,5mln tak napradę oszczedził 500k… Teraz to widzicie prezesy zapychajace lige szrotem? Jednak tak naprawdę boli fakl likwidacja obowiązku młodzieżowca… Słynne kupienie fotela prezesa od baronów. Tylko po to by zapychać lige szrotem, ośmieszajacym kluby w przedeliminacjach i gubiąc punkty jewropiejskie. Zróbmy kolejny krok, wprowadxmy obowiazek 8 polaków!
Kary są w złotówkach, za Mosóra zapłacili w euro.