Wiatr zmian znad morza? W kilku wojewódzkich związkach może być nowe rozdanie
Już wkrótce, konkretnie 24 sierpnia, dojdzie do wyborów prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Funkcję tę od 2012 roku, czyli już przez trzy kadencje, pełni Radosław Michalski. Sporo wskazuje na to, że urzędujący i zarazem chętny do dalszego władania prezes, będzie musiał się natrudzić, by ze stołka nie spaść, bo w regionie wytworzyła się opozycja.
Na ile silna, a zatem czy zdolna zmienić szefa związku, szczerze mówiąc – nie wiem. Natomiast nie wygląda to na ułańską szarżę jednego człowieka, istnieje bowiem grupa osób niezadowolona ze stanu futbolu na Pomorzu. Na jej czele stanie prawdopodobnie Jacek Paszulewicz, były piłkarz mający na koncie mistrzostwa Polski, trener, a także były prezes Bałtyku Gdynia. Prawdopodobnie, bo ostateczna decyzja o rzuceniu rękawicy Michalskiemu ma zapaść na dniach.
W każdym razie, losy pomorskich wyborów, a także wszystkich kolejnych w Wojewódzkich Związkach Piłki Nożnej śledzić należy z uwagą i z całą pewnością czynić to będą przyszli kandydaci na stanowisko prezesa PZPN. Z Cezarym Kuleszą na czele, bo że obecny szef federacji na ten moment wybiera się po drugą kadencję wątpliwości mieć bowiem nie można, nawet jeśli oficjalnie jeszcze tego nie zapowiedział. Już dziś można usłyszeć, że w kilku województwach może dojść do zmiany, że ostre starcie szykuje się na Mazowszu, że Maciej Mateńko, dziś także w randze wiceprezesa federacji do spraw szkoleniowych, będzie miał spory kłopot, by utrzymać władzę w Zachodniopomorskim ZPN. Zresztą, w kierunku Szczecina patrzeć należy ze zdwojoną czujnością, gdyż krąży wieść, że jednego z kandydatów do obalenia Mateńki chciałaby wykreować Pogoń. Z racji kibicowskich upodobań – bliska ministrowi sportu i turystyki, Sławomirowi Nitrasowi.
P. S. Wybory prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej nie odbędą się jesienią 2025 roku, konkretna data nie została jeszcze ustalona, natomiast musi dojść do nich do 18 sierpnia 2025 roku – taką informację federacji przekazało Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Z opóźnieniem przeczytałem tekst Leszka Milewskiego pod tytułem „Sen o Widzewie”. Zaczyna się tak: „Ukułem kiedyś myśl, według której na Widzewie zawsze trwa mecz z Borussią Dortmund. Wchodzisz na stadion, patrzysz na murawę – składy jakby inne. Nie widać Łapińskiego, Citki. Nie widać Sammera, Rickena. Ale jeśli tylko odpowiednio zmrużysz oczy, są. Są jako cień zdarzeń, są jako wieczny punkt odniesienia. Wieczny punkt odniesienia, w którym przyszły triumfator Ligi Mistrzów w końcówce wali po autach, by wywieźć ze skromnej Łodzi remis”.
Optymistyczna elegia dla Legii [Felieton Zbigniewa Rokity]
Kilka lat temu pewien komentator nieco się zagalopował nazywając mecz Piasta z Legią derbami Polski. Dziś na zasadzie „odwróć tabelę, Legia i Piast na czele” to raczej mecze o awans do I ligi, które ku mojemu, jako kibicowi Piasta,
zadowoleniu, Piastunki przegrały. Legia bije własne antyrekordy, ja jednak odczuwam dysonans.
Konsternacja. Które oblicze reprezentacji jest prawdziwe?
Pytanie które oblicze reprezentacji Polski jest prawdziwe? To z piątku przeciw Holandii, która nas uwiodło, czy to z poniedziałku, z koszmarnego meczu na Malcie, które nas przestraszyło?
Lewandowski zatańczył do muzyki Probierza [KOMENTARZ]
Robert Lewandowski w sprawie pozbawienia go opaski kapitana reprezentacji Polski zatańczył tak, jak mu zagrano. Został wskazany palcem przez selekcjonera jako zły kapitan kadry, zawieszając karierę reprezentacyjną, decyzję Michała Probierza jeszcze podżyrował.
Wisienka na neapolitańskim torcie. Czy Napoli nie odda już prowadzenia w Serie A?
Przed nami najbardziej pasjonująca końcówka sezonu Serie A w XXI wieku! Zarówno lider SSC Napoli (79 punktów), jak i wicelider Inter (78) do finiszu przystępują wyczerpane fizycznie i psychicznie. Oba zespoły są jednak gotowe na wykonanie tego ostatniego, decydującego kroku.